Przyszłość restakingu.

Restaking Ethereum: punkty zawiodły. Czy agenci AI go uratują?

User avatar placeholder
Autor: Redakcja Cenazysk

2026-04-27

Ten artykuł wyjaśnia, czym jest restaking Ethereum bez marketingowych obietnic. Pokazuje, co zostało z narracji dodatkowego dochodu, jak odróżnić staking od realnego yieldu i czego spodziewać się dalej.

Restaking Ethereum miał być sprytnym sposobem na wyciągnięcie więcej z tego samego ETH:

  • bazowy staking,
  • dodatkowy yield,
  • punkty,
  • tokeny z airdropu,
  • benefity z udziału w nowej warstwie infrastruktury.

W 2024 roku brzmiało to jak jedna z najciekawszych narracji na rynku. Po czasie widać jednak, że część tej opowieści była przesadzona. Realne dodatkowe zwroty okazały się niskie (o tym później), punkty nie były stałym dochodem. Na koniec, tokeny po airdropach szybko straciły wartość. Restaking nie zniknął, ale przestał być prostą historią o pasywnym zarabianiu.

Czy restaking pozostanie niszową zabawą dla zaawansowanych użytkowników DeFi, czy stanie się warstwą zabezpieczającą nowe usługi: AVS-y, systemy AI i agentów działających z własnym kapitałem? Czy to była tylko narracja cyklu, czy początek realnej infrastruktury?

Restaking w prostych słowach

Staking ETH polega na tym, że ether jest wykorzystywany do zabezpieczania sieci Ethereum. Walidatorzy pomagają potwierdzać transakcje i utrzymywać działanie sieci, a w zamian otrzymują nagrody. To bazowa, najprostsza warstwa zarabiania na ETH bez sprzedaży samego aktywa. Przykłady: Lido, RocketPool.

Restaking idzie krok dalej. Pozwala użyć tego samego ETH, albo tokenów reprezentujących stakowane ETH, do zabezpieczania dodatkowych usług poza samym Ethereum. Mogą to być np. oracle, mosty, warstwy danych, systemy weryfikacji albo inne usługi określane jako AVS.

W praktyce użytkownik często nie robi tego samodzielnie. Korzysta z protokołów LRT, które wydają tokeny takie jak eETH, weETH, rsETH czy ezETH. Taki token ma reprezentować udział w strategii stakingu/restakingu, ale dodaje też kolejną warstwę zależności: protoków, operator, płynność i zasad wypłaty.

Najważniejsze: restaking nie tworzy darmowego dochodu. On dokłada nowe zobowiązania do tego samego kapitału. Jeśli dodatkowe usługi mają płacić za bezpieczeństwo, użytkownik może dostać dodatkowe nagrody. Jeśli coś pójdzie źle, pojawiają się dodatkowe ryzyka.

Realne zwroty z restakingu

W 2024 roku narracja brzmiała: staking ETH + restaking + punkty + airdropy = dodatkowy dochód. W kwietniu 2026 lepiej powiedzieć: większość widocznego yielda to nadal zwykły staking ETH, a dodatkowy spread z restakingu jest mały wobec dodatkowego ryzyka.

Messari dobrze to podsumowuje liczbowo: w pierwszym miesiącu live rewards EigenCloud, w październiku 2024, wypłacono ok. 22,8 mln USD rewards, czyli ok. 273,6 mln USD annualized, przy TVL (Total Value Locked) 11,28 mld USD. W marcu 2026 było to już tylko 1,9 mln USD rewards, czyli ok. 22,8 mln USD annualized, przy TVL 8,59 mld USD. Rewards spadły o ok. 92%, podczas gdy TVL spadł tylko o ok. 24%. Ten sam raport podaje, że restaking dodawał bardzo niewiele do samego zwrotu ze stakingu, który wynosił około 2-2.5%:

  • weETH dokładał 0.21%,
  • rsETH dokładał 0.19%,
  • ezETH dokładał 0.17%.

W kwietniu 2026 restaking nadal istnieje, ale dla użytkownika detalicznego jego dodatkowy yield ponad zwykły staking ETH jest często bardzo mały. Problem polega na tym, że ryzyko nie jest małe: dochodzą LRT, operatorzy, AVS-y, płynność, tokeny, kolejki wypłat i potencjalne problemy cross-chain.

Punkty i airdropy: program lojalnościowy, nie dochód

Punkty w restakingu były jednym z najważniejszych paliw narracji 2024 roku. Użytkownik wpłacał ETH albo LRT do protokołu, zbierał punkty i liczył, że w przyszłości dostanie za nie token. Problem polegał na tym, że punkty nie były odsetkami, nie miały gwarantowanej wartości i zwykle nie dawały żadnego prawa do konkretnej wypłaty. Były raczej programem lojalnościowym: nagrodą za aktywność, kapitał i czas spędzony w protokole.

Najuczciwiej traktować punkty jak opcję na przyszły token, a nie jak dochód. Taka opcja ma jednak wbudowaną utratę wartości: im dłużej trwa kampania, tym więcej osób zbiera punkty, tym większe są oczekiwania wobec airdropu i tym większa presja sprzedażowa po starcie tokena. W praktyce wielu użytkowników przez miesiące blokowało kapitał dla nagrody, której wartość była nieznana aż do końca.

Dlatego stara narracja punkty jako comiesięczny dochód była błędna. Punkty można traktować jako bonus, kupon loteryjny albo element gry o przyszły airdrop, ale nie jako plan finansowy. Jeśli strategia ma sens tylko wtedy, gdy przyszły token zostanie dobrze wyceniony, to nie jest pasywny dochód, tylko spekulacja opakowana w dashboard.

Konkretnie o puntach: ETHFI, EIGEN i REZ

Najbardziej brutalny test narracji punktów widać na tokenach. ETHFI jest ok. 95% poniżej ATH. EIGEN kosztuje ok. 0,18 USD wobec ATH 5,65 USD, czyli ok. 96,8% poniżej szczytu. REZ kosztuje ok. 0,0039 USD wobec ATH 0,2782 USD, czyli ok. 98,6% poniżej szczytu. Do tego dochodzi symboliczny przykład EIGEN: po krytyce małych alokacji EigenLayer Foundation przyznała dodatkowe 100 EIGEN części użytkowników, ale przy cenie ok. 0,18 USD taka nagroda jest dziś warta tylko 18 USD.

Symbiotic i Karak: wciąż bez tokenów

W 2024 roku Symbiotic przekroczył 1 mld USD depozytów w mniej niż miesiąc, a pod koniec 2024 komunikował ponad 2,3 mld USD TVL, 18 aktywów, 75 deploymentów sieci i 82 operatorów. W kwietniu 2026 DeFiLlama pokazuje jednak ok. 474,7 mln USD TVL, annualized fees ok. 267 tys. USD i 0 USD revenue.

Karak w 2024 roku miał typową mieszankę mocnej narracji: restaking wielu aktywów, XP points, finansowanie VC i obietnicę multi-chain security. Projekt zebrał 48 mln USD Series A przy wycenie powyżej 1 mld USD, a depozyty przekroczyły 136 mln USD. W kwietniu 2026 DeFiLlama pokazuje jednak tylko ok. 29,3 mln USD TVL, a projekt jest już po rebrandingu.

Jak łatwo wejść w restaking?

Wejście w restaking jest proste. Użytkownik może wpłacić ETH do protokołu typu ether.fi, Renzo, Kelp czy Swell albo po prostu kupić token LRT na rynku (przykładowe tokeny: weETH, ezETH, rsETH lub rswETH). Interfejs wygląda jak zwykły staking: podłącz portfel, wybierz kwotę, kliknij. Problem w tym, że prosty formularz ukrywa kilka warstw ryzyka: staking ETH, operatorów, AVS-y, smart kontrakty, płynność tokena i zasady wypłaty.

Drugim sposobem na wejście to kupno LRT na DEX-ie lub przez agregator. To wygodne, ale trzeba sprawdzić cenę względem ETH. Jeśli token reprezentujący ETH kosztuje mniej niż powinien, może to być okazja albo sygnał problemu z płynnością, wypłatami lub zaufaniem do protokołu. Przed zakupem warto porównać kurs LRT/ETH na kilku źródłach, sprawdzić głębokość poola i zobaczyć, jaki byłby poślizg przy sprzedaży podobnej kwoty.

Jak łatwo wyjść z tokenów restakingowych?

Wyjście ma trzy główne ścieżki.

  1. Pierwsza to sprzedaż LRT na rynku. Najszybsza, ale zależna od płynności i spreadu.
  2. Druga to redemption przez protokół, czyli wymiana LRT z powrotem na ETH. Zwykle czystsza, ale może oznaczać kolejkę i wielodniowy czas oczekiwania.
  3. Trzecia to zamknięcie pozycji w DeFi, jeśli LRT było użyte jako zastaw w poolu płynności, na Pendle, w lendingu albo w strategii z dźwignią.

Na spokojnym rynku LRT może dać się sprzedać prawie po cenie ETH. W kryzysie rynkowym tego samego tokenu możemy pozbyć się jedynie z dyskontem, a sam rynek konkretnego tokenu może mieć płytką płynność, opóźnione wypłaty albo problemy na konkretnym chainie. Wtedy wyjście istnieje, ale jego koszt może być dużo większy niż cały dodatkowy yield z kilku miesięcy.

Praktyczna zasada jest prosta: przed wejściem sprawdź wyjście. Nie pytaj tylko ile APY pokazuje dashboard?, ale: gdzie sprzedam ten token, jaki będzie poślizg, ile trwa redemption, czy wypłaty zależą od bufora płynności, czy token jest na L2, czy był używany jako zabezpieczenie i co się stanie, jeśli rynek zacznie wyceniać go poniżej ETH.

Najważniejsze ryzyka restakingu

Restaking nie jest jedną prostą usługą. To kilka warstw ułożonych jedna na drugiej: staking ETH, protokół restakingowy, operatorzy, AVS-y, token LRT, płynność na rynku, czas wypłaty, czasem mosty, L2 i DeFi. Dlatego ryzyko nie polega tylko na tym, że APY może spaść. Problem jest głębszy: użytkownik często nie wie, który element układanki może zawieść i kto poniesie koszt, gdy coś pójdzie źle.

Ryzyko slashingu

Slashing to kara za nieprawidłowe działanie walidatora, operatora albo usługi zabezpieczanej przez restaking. W zwykłym stakingu ETH ryzyko dotyczy przede wszystkim zasad Ethereum. W restakingu dochodzą dodatkowe warunki narzucone przez AVS-y.

Realny przykład: EigenLayer uruchomił slashing na mainnecie 17 kwietnia 2025 roku. Od tego momentu AVS-y mogą stopniowo wdrażać własne warunki karania operatorów, a dokumentacja EigenLayer wprost wskazuje, że środki delegowane do operatora mogą być slashowane zgodnie z warunkami danego AVS.

Ryzyko operatora

Wielu użytkowników nie obsługuje restakingu samodzielnie. Delegują środki do operatora albo korzystają z LRT, gdzie wybór operatorów odbywa się pośrednio. To oznacza, że użytkownik może ponieść konsekwencje błędów infrastrukturalnych, złej konfiguracji, niedostępności, złego zarządzania kluczami albo zbyt agresywnego opt-in do wielu AVS-ów.

Realny przykład: w modelu EigenLayer operatorzy dołączają do tzw. Operator Sets dla konkretnych AVS-ów. Dokumentacja podkreśla, że operatorzy zyskują dostęp do nagród, ale jednocześnie są wystawieni na ryzyka slashingu specyficzne dla danego AVS. Użytkownik delegujący do operatora musi więc rozumieć nie tylko kto ma dobrą reputację, ale też jakie usługi ten operator zabezpiecza.

Ryzyko AVS

AVS to usługa zabezpieczana przez restaking. Problem polega na tym, że każdy AVS może mieć inną logikę, inny model ryzyka, inne warunki nagród i inne warunki kar. Użytkownik może myśleć, że restakuje ETH, ale w praktyce jego kapitał może zabezpieczać konkretne usługi o bardzo różnym profilu ryzyka.

To ryzyko jest szczególnie ważne, bo część systemu przesuwa się z prostego stakingu w stronę usług, które mogą być trudne do samodzielnej oceny: oracle, data availability, bridging, obliczenia, AI, weryfikacja danych. EigenLayer opisuje też mechanizm redystrybucji, gdzie slashed assets mogą być kierowane zgodnie z warunkami AVS; dokumentacja ostrzega, że przy redistributable slashing skompromitowane klucze AVS lub operatora mogą oznaczać ryzyko utraty środków, a nie tylko ich spalenia.

Ryzyko smart kontraktów

Restaking dodaje kolejne smart kontrakty między użytkownikiem a ETH. W zależności od ścieżki mogą to być kontrakty EigenLayer, kontrakty LRT, kontrakty DeFi, kontrakty mostów i kontrakty strategii. Im więcej warstw, tym więcej miejsc, w których może pojawić się błąd, zły upgrade, luka lub nieoczekiwana interakcja.

Realny przykład: przy native restakingu EigenLayer użytkownik zmienia withdrawal credentials walidatora na smart kontrakty EigenLayer. To nie jest zwykłe trzymanie ETH w portfelu. To zmiana ścieżki wypłaty przez dodatkową warstwę kontraktów.

Ryzyko LRT depeg

Liquid Restaking Token ma reprezentować ekspozycję na ETH w stakingu/restakingu, ale nie jest tym samym co ETH. Jego cena zależy od zaufania, płynności, możliwości redemption, sytuacji protokołu i tego, czy rynek wierzy, że token da się wymienić na bazowe aktywo. W normalnych warunkach różnica może być mała. W stresie rynkowym LRT może handlować z dużym dyskontem.

Realny przykład: w kwietniu 2024 ezETH od Renzo gwałtownie stracił peg. CoinDesk pisał, że token spadł na Uniswap nawet do ok. 750 USD, a inne źródła opisywały spadek do ok. 688 USD oraz likwidacje rzędu ponad 60 mln USD. Powód nie był prostym błędem ceny, tylko mieszanką tokenomiki, paniki, płynności i pozycji DeFi.

Ryzyko płynności

Liquid w nazwie LRT nie oznacza, że zawsze można wyjść po uczciwej cenie. Oznacza tylko, że istnieje token, którym można handlować. Jeżeli płynność w poolach jest płytka, duży sprzedający może zepchnąć cenę. Jeżeli wiele osób chce wyjść jednocześnie, redemption może się wydłużyć, a rynek zaczyna wyceniać token z dyskontem.

Realny przykład spoza LRT, ale bardzo pouczający dla całej kategorii: stETH w 2022 roku handlował z kilkuprocentowym dyskontem do ETH, a problem był powiązany z płynnością na Curve i presją dużych podmiotów, takich jak Celsius. To pokazuje, że nawet bardzo duży i uznany token stakingowy może mieć problem, gdy wielu uczestników chce wyjść w tym samym kierunku.

Ryzyko mostów i cross-chain

Jeśli LRT istnieje na wielu chainach, dochodzi kolejna warstwa ryzyka: most, komunikacja między chainami, konfiguracja verifierów, DVN, oracle albo infrastruktura RPC. Użytkownik może mieć wrażenie, że trzyma ten sam token, ale technicznie jego wersja na L2 może zależeć od innych założeń bezpieczeństwa niż token na Ethereum mainnet.

Realny przykład: w kwietniu 2026 KelpDAO/rsETH zostało dotknięte exploitem związanym z mostem LayerZero. Chainalysis opisało kradzież ok. 116 500 rsETH, wartą ok. 292 mln USD, podkreślając, że nie był to klasyczny smart contract hack, tylko atak na infrastrukturę off-chain. LayerZero wskazało, że incydent był związany z konfiguracją single-DVN dla rsETH.

Ryzyko governance, multisigów i decyzji awaryjnych

W DeFi często mówi się kod jest prawem, ale w praktyce wiele protokołów ma upgrade’y, multisigi, rady, konfiguracje, parametry ryzyka i decyzje awaryjne. To nie musi być złe, czasem pozwala reagować na kryzys. Ale oznacza, że użytkownik polega nie tylko na kodzie, lecz także na decyzjach ludzi i procedurach zarządzania.

Realny przykład: po krytyce tokenomiki i airdropu Renzo zmieniło alokację pierwszego sezonu z 5% do 7% podaży tokena. To pokazuje, że warunki ekonomiczne mogą być zmieniane pod presją społeczności i rynku. Z kolei analiza Cobo zwracała uwagę, że w niektórych konstrukcjach restakingowych kontrakty były upgradeowalne, a uprawnienia upgrade’u mogły być kontrolowane przez multisig albo nawet adresy EOA.

Ryzyko błędnej wyceny nagród

Dashboard może pokazywać APY, ale APY nie odpowiada na najważniejsze pytanie: skąd biorą się nagrody? Czy to realne opłaty od klientów AVS? Czy emisja tokena? Czy jednorazowa kampania? Czy punkty, których wartość nie jest znana? Użytkownik może myśleć, że zarabia yield z restakingu, podczas gdy duża część zwrotu to zwykły staking ETH albo tymczasowe zachęty.

Ryzyko tokenów z inflacją, unlockami i presją sprzedażową

Punkty i airdropy często kończą się tokenem. Token może mieć niską początkową podaż, duże przyszłe unlocki, presję sprzedażową od farmerów, inwestorów, zespołu i ekosystemu. To znaczy, że nawet jeśli użytkownik dostał nagrodę, jej realna wartość może szybko spaść.

Realny przykład: ceny tokenów ETHFI jest ok. 95% poniżej historycznego szczytu, EIGEN ok. 97% poniżej szczytu, a REZ ok. 99% poniżej szczytu. To nie znaczy, że każdy token jest bezwartościowy, ale pokazuje, że punkty nie były stabilnym dochodem. Były raczej prawem do zrealizowania ekspozycji na token, którego cena po starcie mogła gwałtownie się osunąć.

Ryzyko podatkowe i księgowe

Restaking może generować kilka różnych zdarzeń: staking rewards, claim tokena, swap, sprzedaż LRT, użycie tokena w DeFi, bridging, airdrop, rewards w innym tokenie. Dla użytkownika oznacza to problem ewidencji. Nawet jeżeli ekonomicznie wynik jest słaby, formalnie mogło dojść do zdarzeń, które trzeba rozliczyć.

Realny przykład jest prosty: użytkownik, który zbierał punkty, otrzymał airdrop, sprzedał część tokenów, trzymał część dalej, a wcześniej swapował ETH na LRT i używał LRT w DeFi, ma dużo bardziej złożoną historię niż osoba, która po prostu kupiła ETH i trzymała je na portfelu. To nie jest argument przeciw restakingowi, ale argument przeciw traktowaniu go jako prostej lokaty.

Ryzyko „nie wiem, co tak naprawdę posiadam”

To najważniejsze ryzyko dla początkującego. ETH, stETH, rETH, weETH, eETH, rsETH, ezETH i rswETH nie są tym samym instrumentem. Każdy token ma inną ścieżkę wypłaty, inne źródło yieldu, inne ryzyko płynności, inne zależności od operatorów i inne ryzyko integracji z DeFi.

Realny przykład: przy ezETH problemem nie było to, że ETH przestał istnieć, tylko że token reprezentujący restakowaną ekspozycję zaczął być handlowany z dużym dyskontem. Przy rsETH/Kelp problemem nie była zwykła zmienność ETH, tylko infrastruktura cross-chain i konfiguracja weryfikatorów. Dla użytkownika końcowego oba przypadki mogą wyglądać podobnie: mój token miał być prawie jak ETH, a nagle nie jest.

AI, agenty i AVS-y: czy to ostatnia żywa teza restakingu?

Myślenie o restakingu w kontekście AI i agentów ma sens, ale tylko jako teza infrastrukturalna, nie jako gotowa odpowiedź na pytanie skąd będzie wyższy yield?. Restaking może być użyteczny tam, gdzie agent AI lub aplikacja potrzebuje czegoś więcej niż zwykłego API: weryfikowalnego wykonania, odpowiedzialności operatora, możliwości ukarania za błędne działanie i publicznego dowodu, że dana operacja została wykonana poprawnie. EigenLayer/EigenCloud opisuje AVS jako usługi korzystające ze współdzielonego bezpieczeństwa Ethereum, a EigenCloud pozycjonuje się dziś wprost jako verifiable cloud dla aplikacji i agentów.

Najkonkretniejszy przykład to EigenAI, system deterministycznej inferencji LLM: operator wykonuje zapytanie, log trafia do EigenDA, a wynik może zostać ponownie sprawdzony przez EigenVerify. W badaniach pojawiają się przykłady zastosowań typu: sędziowie rynków predykcyjnych, boty tradingowe i asystenci naukowi. To jest dokładnie ten obszar, w którym zaufanie modelowi może być za słabe, a dowód wykonania ma ekonomiczny sens.

Drugi konkretny kierunek to płatności agentów. EigenCloud ogłosił partnerstwo z Google Cloud wokół Agent Payments Protocol, gdzie EigenCloud ma być warstwą weryfikowalności: agent ma móc udowodnić wykonaną pracę, koordynować płatności cross-chain i działać w ramach reguł ustalonych przez człowieka. To nie jest jeszcze dowód na duży revenue dla restakerów, ale jest to sensowny przykład problemu, który może wymagać kryptograficzno-ekonomicznej odpowiedzialności.

Przykłady AVS / usług, które pasują do tej tezy

ObszarProjekty / usługiPo co agentom / AI?StatusWpływ na yield
Weryfikowalna inferencja AIEigenAI, EigenCompute, EigenVerify, EigenDAAgent może udowodnić, jaki wynik modelu dostał, na jakich danych i czy wykonanie można zakwestionowaćWczesne, ale najbardziej logiczne użycie AI + restakinguPotencjalnie wysoki, ale dopiero jeśli firmy/agenci płacą za weryfikację
ZK proofs / verifiable computeLagrange, BrevisSmart kontrakt albo agent może używać ciężkich obliczeń off-chain i dostać dowód wynikuBardziej realne niż ogólne AI agent narrativeŚredni potencjał, jeśli proving stanie się masowym kosztem infrastruktury
Data availability / logi agentówEigenDAAgenci mogą potrzebować taniego, odpornego zapisu zleceń, logów, wyników i dowodówEigenDA jest jedną z bardziej konkretnych usług EigenCloudRaczej niski/średni, bo DA jest konkurencyjnym rynkiem
Oracle i dane zewnętrzneRedStone AVS, eOracleAgent obracający kapitałem potrzebuje cen, stanów rynku i danych zewnętrznychRealny use case, niekoniecznie AI-specificMoże generować fee, ale rynek oracle jest konkurencyjny
Fast finality / rollupy dla agentówAltLayer MACH, SQUAD, VITALAgenci działający między chainami potrzebują szybkiego potwierdzenia stanu i mniejszego ryzyka rollbackuRealne jako infrastruktura rollupów; AI jest tu raczej dodatkowym odbiorcąPośredni wpływ na yield
Agent payments / autoryzacja płatnościGoogle AP2 + EigenCloudAgent musi udowodnić autoryzację, intencję użytkownika i poprawność transakcjiBardzo ciekawy kierunek, ale jeszcze nie dowód revenue dla restakerówDuży potencjał, ale odległy
Machine economy / roboty / settlementSymbiotic + OpenMind / FABRIC / MSPRobot lub agent może mieć collateral, logi, odpowiedzialność i automatyczne rozliczenie szkodyFascynujące, ale mocno eksperymentalneSpekulacyjny
Alternatywne shared securityKarak DSS, Symbiotic NetworksKonkurencyjne modele wynajmu bezpieczeństwa dla usługKarak i Symbiotic są ważne, ale skala ekonomiczna jest dziś małaNa razie słaby dowód na yield

Czy to zwiększy yield?

Krótko: może, ale jeszcze tego nie widać. Żeby yield wzrósł, musi powstać realny przepływ pieniędzy:

klient płaci za usługę → AVS pobiera fee → część trafia do operatorów → część trafia do restakerów.

Problem polega na tym, że dziś wciąż widać ogromny rozdźwięk między TVL a opłatami. DeFiLlama pokazuje EigenCloud z ok. 9,04 mld USD TVL, annualizowanymi fees ok. 7,32 mln USD, ale protocol revenue i holders revenue jako 0 USD; jednocześnie incentives annualizowane są blisko 6,98 mln USD. To wygląda bardziej jak wczesna infrastruktura subsydiowana zachętami niż dojrzały rynek płacący wysoki yield.

Symbiotic również nie pokazuje jeszcze ekonomii, która zmienia obraz całej kategorii. DeFiLlama pokazuje annualizowane fees ok. 267 tys. USD i 30-dniowe fees ok. 21,9 tys. USD. To może być ciekawa infrastruktura, ale na razie nie jest to dowód na masowy, organiczny popyt, który znacząco podbije yield restakerów.

Estymacja trendów

Restaking pozostaje rozczarowujący jako detaliczny produkt yieldowy. Dodatkowe APY jest małe, tokeny po punktach są poobijane, a rynek zaczyna pytać o realne opłaty zamiast TVL. Najlepsze projekty będą przesuwać komunikację z „zarób więcej per ETH” na verifiable infrastructure for apps and agents.

2027+: Projekty oracle, ZK proving, DA, fast finality i agent payments mogą przetrwać, bo rozwiązują konkretne problemy. Słabe LRT i restaking layers bez klientów będą miały problem, bo samo „więcej bezpieczeństwa z restakowanego kapitału” nie wystarczy. Jeżeli agent economy faktycznie urośnie, największy popyt może pojawić się w czterech obszarach:

  • płatności agentów,
  • weryfikowalna inferencja AI,
  • oracle dla zdarzeń świata rzeczywistego,
  • rozliczenia maszyn/robotów.

Ale nawet wtedy nie jest pewne, że wartość trafi do posiadaczy LRT. Może trafić do operatorów, proverów, aplikacji, tokenów konkretnych sieci albo scentralizowanych dostawców infrastruktury.

Podsumowanie: co zostało z restakingu?

Restaking Ethereum nie zniknął, ale zmienił znaczenie. W 2024 roku był sprzedawany głównie jako prosta narracja: wpłać ETH, zbieraj punkty, dostaniesz airdrop i dodatkowy dochód. Po czasie widać, że ta wersja była zbyt optymistyczna. Punkty okazały się programem lojalnościowym, tokeny po starcie mocno traciły wartość, a realny dodatkowy yield ponad zwykły staking ETH często był niewielki.

To nie znaczy, że restaking jest bez sensu. Bardziej bliskie prawdy jest stwierdzenie, że nie jest produktem dla osób szukających prostego, pasywnego dochodu. To złożona warstwa infrastrukturalna, w której użytkownik bierze na siebie ryzyko operatorów, AVS-ów, płynności, tokenów LRT, kolejek wypłat, smart kontraktów, mostów. Jeżeli dodatkowy zwrot jest liczony w dziesiątych częściach punktu procentowego, to trzeba bardzo dokładnie zapytać, czy ta premia wynagradza dodatkową złożoność.

Najciekawsza przyszłość restakingu nie leży dziś w punktach, ale w infrastrukturze: AVS-ach, oracle, weryfikowalnych usługach, systemach AI i agentach, które mogą potrzebować ekonomicznego zabezpieczenia. To jednak nadal teza, nie dowód. Yield wzrośnie dopiero wtedy, gdy ktoś będzie realnie płacił za te usługi, a wartość zacznie trafiać do restakerów. Do tego czasu restaking warto traktować nie jak lokatę na ETH, lecz jak eksperyment infrastrukturalny dla zaawansowanych użytkowników.