Kryptowaluta GameCredits. Czy jej jedyna zaleta to obecność na Bitbay?

Kryptowaluta GameCredits (GAME) była reklamowana jako nowatorska waluta dla graczy. Twórcy zapewniali, że ich grupą docelową są 3 miliardy ludzi, czyli połowa populacji! Do takiego rynku jest jednak daleka droga. Sprawdzamy, jak jej poszło. A w tle CD Projekt…

Kryptowaluta Gamecredits była jedną z pierwszych dostępnych na Bitbay i cieszy się dobrymi opiniami wśród traderów. W jaki sposób kryptowaluta game może zmienić środowisko gamingowe na świecie i jak wpłynie to na kryptowaluty?

Podczas kryptowalutowego szału parę lat temu było o GAME głośno ze względu na szeroko zakrojone plany podboju całej społeczności gamingowej. W Polsce była praktycznie od początku dostępna na giełdzie BitBay, co na samej zasadzie dostępności sprawiło, że polscy inwestorzy rzucili się na nią jako na alternatywę głównych altcoinów. Na fali wzrostów kryptowalut można było zarobić więcej niż 1000% od ceny sprzed wzrostów. To był jednak początek końca GameCredits.

Kurs GAME zanotował szczyt w okolicy $5. Niektórzy spekulanci sprzedali swoje tokeny, osiągając niebywałe zyski. Większość jednak uwierzyła w długoterminową wizję rozwoju branży gier komputerowych.

Branża gier komputerowych to w Polsce CD Projekt

Spektakularny wzrost cen akcji CDR napędza narrację większości polskich inwestorów w papiery notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Nie ma tam co prawda spektakularnych wzrostów jak na kryptowalutach, regularny trend wzrostowy na producencie gry o Wiedźminie pozwolił na zbudowanie na nim strategii inwestycyjnej.

Nie jest z drugiej strony tak lekko. Jak donosi Partia Razem, developerzy i pracownicy CDR są mobbingowani i jest potrzeba, aby… utworzyć związki zawodowe lub przekształcić firmę w spółdzielnię.

Post wywołał sporo kontrowersji w mediach społecznościowych. Część środowiska IT przypominała młodym lewicowcom, żeby sprawdzili jakie zarobki otrzymują za swoją pracę i związane z nią niedogodności programiści gier komputerowych. My wykorzystujemy okazję, żeby przypomnieć ciemniejszą stronę tego rynku.

CD Projekt to niestety spółka, której trudno będzie się podnieść po porażce Cyberpunka 2077. Nie pomógł nawet Keanu Reeves. Może jednak w ciągu paru lat uda jej się podnieść do poziomu, gdy będzie można się nią znów zainteresować, a ci, którzy kupili akcje za ponad 400 złotych dostaną swoje pieniądze z powrotem.

Czy kryptowaluta Game wywołała rewolucję?

Twórcy tej platformy opartej o blockchain postawili sobie za cel stworzenie uniwersalnej waluty dla graczy. Na zagospodarowanie czekało zarówno dostarczanie mechanizmu płatności dla developerów gier, jak i mikropłatności wewnątrz rozgrywek. To nie koniec, ponieważ widownia, która nie gra, a jedynie ogląda, również może za tę przyjemność zapłacić (i płaci!). Dochodzi więc rozliczanie dotacji widzów, trafiających do komentatorów, graczy i całej otoczki. Patrząc na tę branżę z tej strony, rzeczywiście zaczyna to wyglądać obiecująco.

Wykres ceny kryptowaluty GameCredits woła o pomstę do nieba.
Kurs GAME spadł tak nisko, że na wykresie nawet nie widać poziomu cen.

Rzeczywistość okazała się brutalna. BitBay była bardzo popularną w Polsce giełdą, a fakt, że liczba dostępnych kryptowalut była dramatycznie niska (8? 11?) sprawia, że spekulanci kupowali to, co jest dostępne. Polacy rzucili się na GAME, bo nie było innych opcji.

Obietnice twórców projektu nie zostały zrealizowane. Branża gamingowa okazała się dużo trudniejsza, niż przewidywali. Nie wystarczyło zrobić token oparty o ETH, który później sam spopularyzował się do mikro-transakcji.

Racjonalizacja polskich użytkowników była proste. Najczęściej nie mówili dobrze po angielsku, żeby założyć konto na zagranicznej giełdzie. Sens miało też to, żeby w razie problemów móc skorzystać z polskiego prawa do dochodzenia swoich racji. Ten argument w sumie nie przetrwał, bo BitBay szybko uciekł na Maltę, a potem do Estonii. Na tej giełdzie wciąż nie ma zbyt dużo walut, a GAME łatwo znaleźć. BitBay nawet dziś umożliwia zasilenie konta za pomocą przelewu z polskiego banku lub wpłatę na poczcie i szybki zakup krypto.

Bitbay to giełda, na której można było kupić najwcześniej spekulacyjne kryptowaluty i tokeny.

W efekcie mamy klops. Ile osób trzyma tokeny GAME, kupowane za kilka złotych, gdy dziś są warte 6-7 centów? Czy wzrosty rzędu 100% cieszą, jeśli dotyczą poziomów z 4 na 8 centów za token? Odpowiedź jest oczywista, a strategia wyjścia na górce, nawet z wielką stratą pozwoli odzyskać chociaż kilka procent kapitału spekulacyjnego, który został zdradzony w momencie zakupu projektu bez perspektyw.

Jak naprawdę jest w CD Projekt Red? I co z tym GAME?

Nie jest żadną tajemnicą, że nad grami komputerowymi pracuje się w trybie crunch. Ten system zarządzania nie jest obcy również innym branżom. Oczywiście znajdą się młodzi, idealistyczni menedżerowie Scrum i Agile, którzy powiedzą, że sam fakt występowania crunchy świadczy o bardzo złym zarządzaniu. Im jednak jeszcze nikt nie zlecił urodzenia dziecka w 1 miesiąc 9 kobietami….

Programiści CDR są świetnie opłacani za swoją stresującą, kilkunastogodzinną pracę dziennie (i nie zapominajmy jeszcze o dorabianiu rzeczy w domu). Najczęściej przychodzą do takiej pracy zdobyć doświadczenie i pieniądze i rezygnują, gdy nie wytrzymują takiego tempa pracy. Volenti non fit iniuria, tym bardziej, że po takim roku można nadpłacić kredyt lub zainwestować we własny startup.

Kryptowaluta GAME z kolei okazała się wydmuszką, która po pęknięciu jest niemym świadkiem kryptowalutowej porażki. Podziel się swoimi doświadczeniami z inwestowania w branżę gier komputerowych!

Co dalej z kryptowalutą GAME?

Wciąż jest klops, bo inwestorzy nie uwierzyli w rozwój projektu. Zmiana fokusu GAME na NFT, zarówno dla graczy, jak i dla “twórców” nie znalazła odzwierciedlenia w sukcesie inwestycyjnym tokenów.

Dla zachowania pełni obrazu dodamy, że największym rynkiem jest aktualnie GAME/WETH na Uniswapie. Prawdopodobnie pozwala on na otrzymanie drobnych wypłat za dostarczanie płynności. Czynne są również rynki na Bittrex i na BitBayu. Może zatem kiedyś sprzedający doczekają się sensownej ceny, po której odzyskają chociaż część zapłaconego kapitału. Tymczasem zapraszamy do gier NFT, na których można zarobić, takich jak menedżer piłkarski Sorare.

Najnowsze artykuły

spot_img

Dowiedz się więcej:

1 KOMENTARZ

  1. Sam nie inwestuję w branżę gier komputerowych, ale sporo obserwuję i muszę przyznać, że to była jedna z ciekawszych akcji :) A że okazała się czym się okazała to już inna sprawa :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Sprawdź nas na facebooku!