Jak więcej zarabiać dzięki technologii (2022)?

Natłok informacji sprawia, że nie da się już ogarnąć umysłem rynków finansowych. Ani prostymi modelami mentalnymi, ani intuicją, ani nawet arkuszem kalkulacyjnym. Potrzebujemy wsparcia narzędzi, skryptów i opracowanych wielkich zbiorów danych. Mamy do tego wiele narzędzi i są nam one niezbędne. Jak więcej zarabiać dzięki tym narzędziom, czyli dzięki technologii?

Nie ma innego wyjścia, jak zaprzęgnąć do roboty najskuteczniejsze technologiczne osiągnięcia. Będzie to wymagało przekopania się przez wiele rozwiązań i odrzucenie bez sentymentu tych niedziałających. Potrzebna będzie też praktyka i trochę nauki. Nagrodą za włożony wysiłek będzie większa szansa na sukces na rynku.

Co znajdziesz w artykule “Jak zarabiać więcej”?

Poniżej znajdziesz następujące sekcje:

  • Jak inwestowało się w przeszłości i jak zmienił się do dzisiaj,
  • przejrzymy stare rozwiązania i to, w co się zamieniły,
  • wypiszemy najważniejsze aspekty teraźniejszego modelu inwestycyjnego,
  • sprawdzimy co trzeba zrobić i z jakich narzędzi korzystać, aby poprawić swój warsztat.

Pomóż sobie inwestować w skrócie

Korzystaj z nowoczesnego, ale też bezpiecznego brokera. Na rynku kryptowalut może to być mający najniższe prowizje FTX, a w przypadku wszystkich aktywów zainteresuj się eToro.

Naucz się jak korzystają z danych i jak budują modele skuteczne firmy analityczne lub wybitni inwestorzy lub managerowie funduszy. Rozpocznij od HedgEye oraz 42 Macro. Ich darmowe prezentacje wraz z tłumaczeniem znajdziesz np. na youtube. Wypróbuj RealVision.

Rozważ, czy jesteś w stanie nauczyć się automatyzacji, ponieważ warto to zrobić. Mogą być to boty tradingowe, czy własny system oparty o API giełd lub rozwiązanie no code, które oszczędza czas lub zbiera dane.

Opracuj długoterminową strategię inwestycyjną i się jej trzymaj. Może wymagać poprawy nawyków lub zdobycia nowych umiejętności. Najważniejsze, aby były to zmiany na lepsze.

Jakie cechy trzeba mieć, aby skutecznie inwestować i zarabiać na inwestycjach?

Zidentyfikujmy konkretne działania na rynku i dopasujmy do nich umiejętności, które trzeba zdobyć. Te umiejętności pokażą nam cechy, które trzeba nabyć. Jak się okazuje, teoretycznie należą do nich:

  • stabilność emocjonalna, szczególnie preferowana jest niska neurotyczność (czyli mała wrażliwość na nieprzyjemne emocje),
  • świadomość zasad działania rynków finansowych i ludzkiej natury,
  • rozumienie matematyki, łącznie ze wskaźnikami finansowymi, pochodnymi i procentem składanym,
  • umiejętność obsługi programów i dostęp do danych.

Korzystanie z tych umiejętności i cech pozwoli na zdobycie doświadczenia. Należy jest zdobywać powoli i rozważnie wspierać tylko te cechy, które zapewniają skuteczność. Oznacza to, że ponad wszystko należy być… cierpliwym.

Zresztą, ludzie, którzy rozumieją zasadę działania procentu składanego wiedzą, że inaczej, czyli szybciej, po prostu się nie da.

Czy jest to do zrobienia dla przeciętnego człowieka, który chce zostać inwestorem? Te atrybuty zdają się tymi, których brakuje praktycznie wszystkim. Ludzie chcą natychmiastowych efektów, bez ślęczenia i uczenia się nowych rzeczy. Nawet jeśli chcą, są podatni na fałszywe obietnice, że osiągną efekt bez konieczności wysilania się.

Jakie rady “jak więcej zarabiać” można znaleźć na rynku?

Temat inwestowania jest mocno oklepany. Można znaleźć opinie z wielu stron, od osób które jadły chleb z różnych pieców. Jest wielu, którzy robią solidną pracę u podstaw. Wśród nich są Marcin Iwuć, Mateusz z Inwestomatu, blogerzy z BOŚ Symonowicz i Stańczak, są też inni. Miejmy nadzieję, że są zadowoleni z rezultatów i nagród, jakie otrzymują za swój wkład w polskojęzyczną edukację.

Ludzie chcący zainwestować nie mają z kolei wystarczająco samozaparcia, aby przekopać się przez setki artykułów. Tym bardziej, że czasami przeczytanie, wypraktykowanie, sprawdzenie i wyciągnięcie wniosków z jednego pomysłu może trwać miesiące.

Czasem działanie doradców sprowadza się do… chwalenia się sukcesami z przeszłości i dzielenia się wiedzą na temat tego, co nie jest już aktualne.

W internecie zwykle znajdziemy czyjeś, dziś już bezużyteczne, sukcesy z przeszłości

Możemy znaleźć takich, którzy:

  • chwalą się sukcesem (np. kupili wcześnie CD Projekt lub spółki “pandemiczne”) i zakładają, że tak samo będzie w przyszłości. Opisują mało wartościowe ciekawostki rynkowe w nadziei na przyciągnięcie ruchu z wyszukiwarek.
  • są przyspawani do niektórych działek inwestowania, np.
    • złota (bo nim handlują, naładowali torby odpowiednio wcześnie lub brakuje im poczucia bezpieczeństwa),
    • akcji WIG lub New Connect (bo współpracują z brokerem, który tylko je sprzedaje lub słabo czytają po angielsku i nie ogarniają zagranicy),
    • ETF (bo poniekąd słusznie uważając, że ludzie sami nie ogarną poszczególnych akcji, ale bez uświadamiania zagrożeń, jakie niesie ze sobą pasywne inwestowanie, opisywanych m.in. przez Mike’a Greena)
    • tradingu (tak naprawdę nikt tego nie ogarnia w dobie zautomatyzowanego tradingu, więc nie da się zreplikować dobrych wyników. Jeśli się udało, to idziemy do pierwszej kategorii i zapewniamy od teraz, że “kupiliśmy ETH za $200″, więc warto nas słuchać),
    • analizy technicznej (która nie działa, ale można sobie porysować kreski i dorobić do nich historię)
    • analizy makroekonomicznej (której tak samo jak tradingu nikt nie ogarnia, bo co dzień spływa zbyt dużo danych, aby wychwycić korelacje. O produktach dla akredytowanych inwestorów z krajów DM nikt nad Wisłą jeszcze nie słyszał, nie mówiąc o uczeniu się na nich, lub tym bardziej korzystaniu z ich procesów inwestycyjnych i modeli),
    • albo przyspawali się do narzędzi, co może zaowocować ślepym “wrzucaniem do Excela” wszystkiego co przypomina dane.
  • po prostu ściemniają, są w trakcie “fake it till you make it”, piszą dla rozrywki lub udowadniają z góry powzięte hipotezy.

Czego zatem brakuje? Śmiała teza jest taka, że… niczego. Czy można roboczo uznać, że w Polsce nie ma i nie będzie wielu inwestorów kapitałowych? Świadczy o tym poziom indeksu warszawskiej giełdy. Nawet, jeśli wliczymy na siłę tych, którzy nie robią tego świadomie, pozostanie ich jednocyfrowy procent.

Jaka technologia pomaga współczesnemu inwestorowi? Dzięki pozytywnym zmianom nasz kapitał urośnie, a my sprawimy, że prawdą stanie się jak więcej zarabiać.

Polacy “inwestują” tylko w nieruchomości

To przyczyna, dla której nie ma w Polsce rynku kapitałowego z prawdziwego zdarzenia. Jak słusznie i przenikliwie wywnioskował Podtwórca, w Polsce da się lokować kapitał tylko w mury. Ma to swoje przerażające konsekwencje. Rynek nieruchomości inwestycyjnych na naszych oczach degeneruje się i kiśnie. Po latach, z powodu demograficznej katastrofy, stanie się tragifarsą.

Na końcu okaże się, że deweloperzy budują osiedle za osiedlem, jak to aktualnie dzieje się w większości miast. Ludzie będą lokowali kapitał w tych nieruchomościach PKC (po każdej cenie). Następnie okaże się, że nie jest tak łatwo o najemców. Sprzedaż nie wchodzi w grę, bo wcześniej nie wiadomo było w co alternatywnie zainwestować, a później ceny spadły i “nie można sprzedać ze stratą”.

Nietrafione alternatywy dla nieruchomości

Nie lepiej było z flagowymi inwestycjami na rynkach kapitałowych w Polsce. Zakup akcji CD Projekt Red za pół ceny okazał się błędem bez perspektyw. Hurraoptymistyczne Allegro powoli osuwa się, nie wytrzymując ciśnienia ze strony Amazona (tutaj akurat nasza prognoza sprawdziła się w 100%, allegro spadło o ponad 50% i szuka dna). Amazon z kolei tak naprawdę nawet nie uważa polskiego serwisu za konkurenta, bo gra trzy ligi wyżej i ma więcej gotówki niż niektóre państwa.

Może którąś ze spółek skarbu państwa, z których w świetle prawa można wyciągać kapitał do politycznych celów? New Connect bez płynności? Górnictwo węglowe z widmem końca branży pod naciskiem Unii Europejskiej? Nie bardzo jest z czego wybierać, jeśli patrzymy na “popularne” opcje.

Rób swoje i nie staraj się “pokonać rynku”

Dlaczego nie warto mieć nadziei na to, że inwestor od razu brawurowo zacznie pokonywać rynek i uzyskiwać wysokie stopy zwrotu? Z obiektywnej oceny szans. W dzisiejszej ekonomii, najlepsi w swoich branżach mogą służyć całemu światu swoją ekspertyzą i swoimi usługami. Jest coraz mniej miejsca dla tych, którzy w rankingu ekspertów zajmują dalsze miejsca. To, że są lokalnie dostępni i w języku danego narodu ma coraz mniejsze znaczenie.

Stoją za tym aplikacje i technologia, która likwiduje fizyczne bariery. Jest bardzo prawdopodobne, że decyzje mniej doświadczonych inwestorów będą produkowały rezultaty “poniżej średniej”.

Dlatego warto od razu na wstępie zadać sobie ważne pytanie. Co takiego szczególnego masz, co stanowi o Twojej przewadze nad innymi?

Co przeszkadza w osiąganiu sukcesu inwestycyjnego?

Spróbujmy określić cechy, które mogą przeszkadzać w zarabianiu na inwestycjach. Najpierw przyjrzyjmy się tym, jak wygląda rynek.

  • trudno zdobyć przewagę informacyjną, ponieważ praktycznie wszyscy są podłączeni do świeżych danych w czasie rzeczywistym,
  • demografia nie pomaga na paru poziomach:
    • lokalny inwestor odczuwa negatywne skutki zmniejszającej się liczby ludności Polski,
    • globalnie, starzejące się społeczeństwa krajów rozwiniętych generują impuls dezinflacyjny i są bardzo zadłużone.
  • jeśli inwestor należy do grupy 60-latków i starszych, którzy osiągnęli sukces, może czuć, że nie dopędzi błyskawicznego tempa rozwoju i działania młodszych pokoleń,
  • gdy inwestor należy do grupy 30-40 letnich ludzi sukcesu, aktywa które zastał na rynku są dużo droższe, niż jeszcze kilka lat temu (nieruchomości, akcje). Jest to typowe, gdy rywalizuje się w dużych kohortach wiekowych.

Typowe błędy inwestorów

Nie mamy szans na to, żeby wypisać wszystkie, ani nawet najważniejsze. Ale spróbujemy chociaż kilka, które mogą być przydatne.

  1. Zakochiwanie się w “autorskim” pomyśle inwestycyjnym. W pomysłach inwestycyjnych nie ma najczęściej nic odkrywczego ani innowacyjnego. Wartość pojawia się w ich realizacji: odpowiednim czasie, taniej i poprawnej egzekucji, cierpliwości. Przykładowo, trzymanie walorów CD Projekt przez fazę wzrostów i potem również podczas spadków ceny. Podobnym pomysłem jest shortowanie Tesli przez wiele lat wzrostów cen akcji.
  2. Brak świadomości zagrożeń na rynku. Tutaj pomaga tylko doświadczenie, które pozwala unikać błędów. Może być to używanie brokera, który stosuje front running albo pożycza aktywa inwestora, przez co dodaje mu ryzyko. Może być to brak świadomości, że płaci się 34% podatku od zagranicznych dywidend (dopiero w 2022 powszechne stało się w Polsce rozwiązanie tego błędu). Może być to pojście w owczym pędzie inwestorów.
  3. Brak cierpliwości. Samo wymyślenie dobrej inwestycji do dopiero początek. Nawet zakup perspektywicznego instrumentu nie gwarantuje zysków, które pojawiają się dopiero w momencie sprzedaży. Za zarabianie w inwestowaniu odpowiada głównie… czas, gdy pozwalamy inwestycjom rosnąć.
  4. Próba łapania górek i dołków oraz zbyt dużo transakcji. Te dwie przypadłości często łączą się. Górek i dołków nie da się regularnie łapać, myślenie inaczej jest karaną przez rynek arogancją. Zbyt częste kupowanie i sprzedawanie nie byłoby złe, gdyby prowizje nie kosztowały tak dużo.

Często błędy inwestorów sprowadza się do szukania dróg na skróty. Szczególnie jest to bolesne, gdy dopiero po czasie okazuje się, że ryzyko było niedoszacowane.

Inwestowanie po staremu

Przyjrzyjmy się co robił inwestor po podjęciu decyzji o przeznaczeniu pieniędzy na inwestycje.

  • Zakładał konto u brokera, który miał najniższe prowizje, bo ktoś napisał, że prowizje to największy wydatek tradera (to prawda, ale czy inwestor jest traderem, czy tylko mu się tak wydaje?),
  • czytał blogi, fora i portale finansowe, bo tam szukał przewagi informacyjnej (szczególnie w komentarzach, które często okazują się śmietnikiem pełnym dezinformacji),
  • korzystał z nieaktualnych danych dostarczanych z niezaufanych źródeł,
  • miał dostęp do globalnych rynków, ale inwestował bez przemyślanej strategii podatkowej i wzrostowej,
  • inwestował reaktywnie na podstawie przepływających informacji i choć znał zasadę “kupuj plotkę, sprzedawaj fakty”, to nigdy nie udało się zdążyć przed szybszymi, zautomatyzowanymi inwestorami,
  • nie znał rodzajów i konsekwencji ryzyk, więc nie był w stanie analizować i poprawiać swojego procesu inwestycyjnego,
  • zna inwestowanie pasywne, ale nie wie, jakie są ryzyka i co kryje się pod zbudowanymi przez brokera maszynkami lub wehikułami inwestycyjnymi dużych i mniejszych funduszy kapitałowych.

Wielu inwestuje do teraz bez pokonania powyższych ograniczeń. Można sobie nawet dobrze radzić w takim trybie. Ryzyko jednak może dopaść inwestora w najmniej oczekiwanym momencie.

Co może być przewagą inwestycyjną?

Inwestowanie kapitału wymaga planu, według którego zbuduje się wartość inwestycyjną. To, ile equity, czyli ulokowanego, własnego kapitału powinniśmy posiadać, zależy od tolerancji ryzyka. Ta tolerancja ściśle wiąże się z wiekiem i osobowością inwestora.

Inwestorzy w wieku emerytalnym nie powinni mieć praktycznie żadnych inwestycji w akcje. Jeśli już jakąś dopuszczamy, powinny być to najstabilniejsze spółki dywidendowe. Gdyby ryzyko się ujawniło, tacy inwestorzy mogą nie mieć czasu na odrobienie strat!

Druga, młodsza o kilkadziesiąt lat grupa może mieć więcej ryzykownych aktywów. Nie ma już jednak w wieku 40 lat szans na to, żeby skorzystać z kilkudziesięciu lat działania procentu składanego. Dwadzieścia czy trzydzieści lat to jest wciąż spory okres, gdzie sekularne trendy mogą wysoko wynieść ceny kupionych instrumentów.

Czy technologia może nam realnie pomóc?

Co powinien umieć inwestor? Sprawdzamy umiejętności i wsparcie, które pozwoli na osiąganie zysków. Ułatwiamy jak więcej zarabiać na inwestycjach.

Jak więcej zarabiać dzięki przewadze inwestycyjnej? Dzięki temu można więcej zarabiać

Sprawdźmy więc jakie narzędzia i możliwości oferuje inwestorowi współczesny świat? Zobaczmy co już działa i za ile można kupić uczestnictwo w rozwoju i postępie. Odwróćmy na początek punkty “starego inwestowania” i zastanówmy się nad usprawnieniami.

Jak więcej zarabiać z nowoczesnym brokerem

Miejsce, gdzie dokonujemy zakupu i sprzedaży aktywów musi być bezpiecznie. Jeśli inwestujesz u brokera, który nie ma ubezpieczenia FDIC lub jego odpowiednika w Polsce, czyli Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, popełniasz błąd. Broker bez ubezpieczenia to proszenie się o kłopoty. Trzymanie kapitału na kontach spekulacyjnych to nadmierne ryzyko.

Jedynym wyjątkiem, który można dopuścić, jest inwestowanie w blockchain i trzymanie kryptowalut i tokenów pod własną, ścisłą kontrolą w bezpiecznym portfelu. Kontrolując klucz prywatny jesteśmy wciąż odpowiedzialni za bezpieczeństwo naszego kapitału. Możemy go jednak udostępnić za pomocą smart kontraktu i zarobić odsetki.

Nowoczesny broker umożliwia nie tylko pasywne, indeksowe inwestowanie. Trend inwestowania społecznościowego umożliwia kopiowanie najlepszych użytkowników. Dzięki temu, że inni ciężko pracują, odrabiając zadanie domowe, a potem rywalizują o najlepsze wyniki, inwestor może podłączyć się do ich sukcesów, kopiując ich inwestycje. Liderem tego trendu jest eToro, które posiada w ofercie najpopularniejsze spółki i indeksy, będąc jednocześnie przyjaznym miejscem dla początkujących. Czy wybierzesz do kopiowania zapyziałego inwestora poprzedniej epoki, czy data scientist’a z dyplomem Ivy League?

Nowoczesny, dobrze poinformowany inwestor

Publiczne fora, szczególnie jeśli są otwarte dla wszystkich i słabo moderowane, nie są dobrym źródłem informacji. Nie jest to nawet zarzut do piszących tam, często sensownych użytkowników. Podlegają one po prostu takiej samej automatyzacji, jak reszta dziedzin. Kończy się to niestety obcowaniem z botami i ich automatycznie wygenerowanymi odpowiedziami. Nie jest to źródło wartościowej wiedzy, a czytanie ich kończy się zjawiskiem “garbage in, garbage out”.

Pandemia zmieniła również dystrybucję informacji i wiedzy. Fora, blogi i media społecznościowe, takie jak twitterowe czy facebookowe profile straciły na znaczeniu. Wyrosły na nich zamknięte i płatne grupy, natychmiastowa komunikacja zdalnymi kanałami, wirtualne spotkania i konferencje. Przykładem jest Real Vision, gdzie praktycy rynku dzielą się swoją wiedzą, która przez dekady była dostępna jedynie dla najbogatszych.

Jest to efektem tego, że współczesne firmy technologiczne stały się… korporacjami medialnymi. Nie jest istotne, czy firma produkuje fizyczny produkt, dostarcza usługi czy jest wertykalnie skoncentrowanym w pionie hubem. Organizacja potrzebuje mieć wpływ na rynek poprzez zorganizowany i dostosowany do biznesowych celów środek przekazu. Urynkowienie informacji jest już rzeczywistością i właśnie zawitał tam trend demokratyzacji.

Jak zdobyć i korzystać z danych finansowych?

Przetwarzanie danych różni się od tego, jak robiliśmy to jeszcze kilka lat temu. Wielkie arkusze kalkulacyjne zastąpiły skrypty w Pythonie. Interpretacje eksperta zastąpiły wyniki przetwarzania danych za pomocą sieci neuronowej. Zmienił się nawet sposób przechowywania danych.

Przedstawicielem nowego trendu jest Snowflake. Firma oferuje nowe podejście, w którym dane są w chmurze, dostępne ad hoc dla wszystkich dostarczających wartościowego wkładu. Dzisiejszy status oznacza już nie tylko “cloud first”, ale może być zapowiedzią “only cloud with instant access to results”.

Może warto przestawiać się powoli ze sprawdzania danych z poprzedniego kwartału na FinViz? Boomersi sprzedający swoje portfolio aby sfinansować emeryturę mogą w końcu zmienić trend na amerykańskich akcjach. Poszukiwania wartości i wzrostu nabiorą wtedy tempa. Już dziś trzeba wyposażyć się w wiarygodne dane.

Dane służą jedynie do zasilania modelu. Przykładowymi firmami, które opracowały niezwykle skomplikowane modele oceny sytuacji na rynkach to HedgeEye albo 42 Macro. Można kupić do nich dostęp i nauczyć się, jak może wyglądać wykorzystanie danych.

Jak zarabiać więcej dzięki strategii podatkowej i inwestycyjnej

To nie jest do porada podatkowa ani inwestycyjna w rozumieniu ustawy.

Gdziekolwiek jesteś rezydentem, musisz mieć świadomość ile zapłacić podatku i kiedy go odprowadzić. Dokonuje się tego na etapie planowania inwestycji. Trzeba pamiętać, że inwestując z Polski w zagraniczne aktywa podlega się wielu przepisom z różnych krajów. Wpływ może mieć kraj emisji instrumentu finansowego, kraj brokera, kraj założenia spółki i wiele innych czynników.

Odpowiedź na pytanie “Gdzie opłaca się inwestować?” warto zacząć od budowania strategii inwestycyjnej. Może ona wiązać się z chęcią zmiany jurysdykcji lub jej optymalizacji. Z pewnością warto znać aktualne przepisy i dostosować swoje decyzje do własnych planów i ograniczeń.

Automatyzacja pomaga w rozwiązaniu problemu jak więcej zarabiać

Aby rywalizować skutecznie na rynkach, warto zaprzęgnąć do pracy komputer. Skuteczna automatyzacja daje inwestorowi dźwignię, o jakiej można było pomarzyć jeszcze kilka lat temu.

Jak automatyzować? Automatyzacja na rynku kryptowalut jest już dostępna dla przeciętnego inwestora. Więcej można znaleźć w: Jak zacząć trading i korzystać z botów tradingowych? Opis technik inwestycyjnych w tradingu we wstępie tego artykułu to dobry punkt startowy w budowaniu strategii zarządzania ryzykiem.Skuteczne zastosowanie tych porad pozwala na uzyskanie przewagi nad 90% innych uczestników rynku. Nie jest jednak gwarancją zysków.

Co trzeba umieć? Jeśli masz czas, rozważ naukę programowania. Nie jest to jednak warunek konieczny, ponieważ dostępne są już zautomatyzowane rozwiązania “no code” z przyjaznymi interfejsami.

Jeśli szukasz jeszcze większej przewagi nad tłumem, zainteresuj się tematem smart kontraktów. Będzie to jedna z najbardziej poszukiwanych umiejętności przyszłych lat.

Analiza ryzyka, czyli jak sobie pomóc?

Rozumienie ryzyka umożliwia świadome podejmowanie decyzji. Brzmi to jak truizm, ale jest jak najbardziej sensowne. Jeśli nie rozumiemy konsekwencji podejmowanych decyzji, szacowane przez nas ryzyko wymyka się spod kontroli.

Inwestor powinien zaprzęgnąć matematykę i zapoznać się z hipotezą ograniczania ryzyka za pomocą inwestowania w nieskorelowane aktywa. Przejrzyście opisał to w swojej książce “Principles” Ray Dalio.

Jak więcej zarabiać… pasywnie?

Inwestowanie pasywne może być dla niektórych dobrym rozwiązaniem. Główną zaletą jest to, że eliminuje najsłabsze ogniwo z procesu inwestycyjnego, czyli samego inwestora. Może jednak się zdarzyć, że nie wystarczy już kupić indeksu SP500, aby spokojnie spać i patrzeć na wzrost wartości portfolio.

Ryzyko może leżeć zarówno w makro trendach, jak i w samej konstrukcji indeksu oraz instrumentów, które mają go naśladować i replikować. Inwestorzy, a nawet sami twórcy instrumentów finansowych nie wiedzą, co może się wydarzyć, gdy część inwestorów zdecyduje się na wypłatę kapitału z indeksowego inwestowania. Może się okazać, że przewidywane spadki będą większe, niż przewidują eksperci. Prognoza ta wynika z niedoskonałej konstrukcji instrumentów finansowych, które są nastawione na wyższe zyski w “dobrych czasach”.

Rozwiązanie oferowane przez eToro umożliwia pasywne inwestowanie w portfele, które klasyfikowane są pod kątem ryzyka i stóp zwrotu. Oznacza to, że eksperci rywalizują między sobą, a ci, którzy osiągają najlepsze wyniki są wybierani do skopiowania przez inwestorów delegujących własne fundusze do najlepszych na rynku.

Czy warto się uczyć, aby odnieść sukces w inwestowaniu?

Powyżej znajduje się przepis, aby stać się zaawansowanym technologicznie, świadomym inwestorem. Jak to jednak często bywa, większość posiadaczy kapitału, z przeróżnych względów, nie podąży ścieżką edukacji.

Nie ma w tym nic złego, ponieważ nie wszyscy muszą odnosić sukces na polu finansowym. Wszyscy jednak chcą korzystać z owoców rozwoju gospodarczego i wzrostu dobrobytu. Warto zatem rozważyć porzucenie starych zwyczajów finansowych i wstąpienie do grona nowoczesnych inwestorów korzystających z tego, co technologia ma do zaoferowania.

Najnowsze artykuły

spot_img

Dowiedz się więcej:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Sprawdź nas na facebooku!