cenazysk.pl

w poszukiwaniu wartości

Mur chiński widok
Mur chiński widok

Wealth Management Products w Chinach

| 0 comments

Jakiś czas temu natrafiłem na ciekawy artykuł w Bloombergu o Wealth Management Products, które są najpopularniejszymi wehikułami inwestycyjnymi w Chinach. To różnego rodzaju fundusze, które inwestują w ryzykowne aktywa pieniędzymi powierzonymi przez zwyczajnych, zarobionych Chińczyków. Ci z kolei mają nadzieję, że jeśli coś pójdzie nie tak z ich inwestycjami, te produkty wybailoutuje rząd chiński. Kapitał zainwestowany tą drogą wynosi już ponad 9 trylionów dolarów (porównaj do rynków, np. FED balance sheet $4,5T, rynek złota $8T,wartość NYSE $18T, narrow money (banknoty, checking accounts) $30T, itd).

Nie bardzo zanosi się na szybki i mocny sztorm, główne ze względu na to, że pod koniec 2017 roku odbędą się wybory w chińskiej partii komunistycznej. Do tego czasu władze zrobią wszystko, żeby „było dobrze i spokojnie”. Sęk w tym, że mimo zbliżającego się rozliczenia, władze zostawiają sobie furtkę komunikując, że nie ma i nie będzie gwarancji w tej klasie instrumentów, czyli Asset Management Products (jego częścią jest WMP).

Rozmiar Asset Management Products w Chinach (źródło: Bloomberg)

Rozmiar Asset Management Products w Chinach (źródło: Bloomberg)

Ilość zasobów ulokowana w tych produktach jeży włos na głowie, wg wyliczeń z czerwca jest to 80% chińskiego GDP. Co gorsza, ze względu na brak dłuższej historii (podejrzewam, że czynników jest więcej), Chińczycy postrzegają ten instrument jako mało ryzykowny. I nie ma się czemu dziwić, bo te instrumenty jeszcze nie straciły (roczna stopa zwrotu 4,3% vs standardowe oprocentowanie depozytów na poziomie 1,5%). W reklamach WMP banki zobowiązywały się do pokrycia ewentualnych różnic, gdyby produkty nie osiągnęły prognozowanych zysków. Banki należą do rządu, więc nie ma co się dziwić podejściu inwestorów.

Jak to się wszystko skończy?

Tak, jak zwykle, problemami z płynnością w momencie, kiedy orkiestra skończy grać i zacznie się szukanie wyjścia (za mało drzwi, za dużo chcących wyjść). Gdy wyceny produktów zaczną spadać, ludzie będą chcieli je sprzedać i przeskoczyć do innej inwestycji. Żeby wypłacić ludziom pieniądze, zarządzający AMP (po wyczerpaniu pieniędzy z bieżących kont) zaczną wyprzedawać swoje inwestycje (te „assets” z nazwy:), obniżając ich wyceny. Sprzężenie zwrotne z tych sprzedaży sprawi, że jeszcze więcej posiadaczy tych finansowych produktów będzie chciała z nich wyjść, widząc coraz niższe wyceny. Kres tej spirali może położyć rząd (banki), ratując ceny przez skup. Z której kieszeni będą pochodziły pieniądze na ten skup? Dodruk? Rezerwy walutowe? Kapitał banków?

Jak pisze Bloomberg, do kryzysu nie potrzeba nawet runu na banki, skoro średnia zapadalność instrumentów WMP wynosi 127 dni (chińskich obligacji 7,5 roku) – potrzeba ciągle napływu świeżego kapitału do rynku AMP, żeby pokryć wypłaty wygasających produktów.

Tymczasem, mamy rozwiązanie przyszłego kryzysu, w iście amerykańskim stylu. When sh*t hits the fan, pozwoli się upaść kilku bankom i instytucjom, resztę się zrekapitalizuje lub pozwoli się na przejęcia gorszych przez lepszych. Ludzie odzyskają kilkadziesiąt centów z każdego dolara – w najlepszym wypadku, być może w postaci mało wartościowych akcji lub obligacji upadających banków (właścicieli produktów AMP). Oglądamy ciągle wzrastający poziom zadłużenia, w tle słychać już groźne dźwięki podnoszonych powoli stóp procentowych w USA. Niski pomruk wyższych odsetek do zapłaty przez zadłużonych po uszy… wszystkich.

 

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.