cenazysk.pl

w poszukiwaniu wartości

New York City taxi
New York City taxi

Inwestycja w licencję taksówkową w NY… Co mogło pójść nie tak?

| 0 comments

Żółte taksówki to symbol Nowego Jorku. Mogłoby się wydawać, że tak charakterystyczna atrakcja, będąca jednocześnie realna usługą dla preferujących komunikację miejską ponad własne samochody mieszkańców to sensowny biznes. I tak było przez dziesięciolecia, aż nastała era współdzielonej ekonomii, w której żyjemy już od jakiegoś czasu.

Medallions to krótko mówiąc pozwolenia na żółtą taksówkę. Sprzedawane w NYC za $10 w 1937, ze względu na rozwój miasta i potrzeby mieszkańców stawały się coraz bardziej wartościowe i doszły to zapierających dech w piersiach cen rzędu miliona dolarów za pozwolenie w 2004. Najwyraźniej popyt ze strony klientów sprawiał, że zakup licencji oznaczał pewny biznes, przynajmniej w oczach inwestorów – średni przychód taksówkarza to ok. $90k, a zysk ok. $50k. Na wzrosty miały z pewnością wpływ również historycznie niskie stopy procentowe – byliśmy już po wielkiej bańce dot-com. Zmieniła się również struktura własnościowa (skąd to znamy?) – większość licencji należy to firm leasingujących, którzy podnajmują licencje indywidualnym taksówkarzom.

Po 2010 roku nastąpił schyłek biznesu: odejście klientów do usług współdzielonych (Uber. Lyft), odejście kierowców, spadek cen licencji. Zerohedge opisuje przypadek gościa, który zaniedbał research i nabył licencję jeszcze w momencie, gdy były drogie, a konkurencja ze strony Ubera była już widoczna.

Przyglądam się mechanizmom, które zachodzą pod powierzchnią rynku. Ze względu na cenę licencji na rynku dominowały firmy i fundusze inwestujące w floty taksówkowe i licencje. Podano przykład Melrose Credit Union, który pożyczył pieniądze na ten biznes i gdy niespłacone kredyty spuchły trzykrotnie musiał zwrócić się o wsparcie. Medallion Financial Corp. doznał ogromnego spadku cen akcji. Capital One też raportuje, że pożyczki związane z biznesem taksówkarskim performują gorzej, niż hipoteki po 2008 (NPR ponad 50% portfolio?!). Wisienką na torcie jest sprawa sądowa między wmanewrowanymi w licencje taksówkarzami i firmami a funduszem Platinum, do którego trafiały pieniądze z drogich licencji, poprzez fundusz RE White Rock Properties. Money’s gone.

Jakby tego było mało, w 2013 roku, w ostatnim rzucie upadającego rynku miasto wypuściło kolejną partię licencji, tym razem green cabs – Boro Taxi. Miały odpowiedzieć potrzebom mieszkańców pozostałych dzielnic (poza Manhattanem taksówki były trudniej dostępne). No i popyt na licencje był tak duży, że trzeba było przygotować kolejne partie licencji – ludzie liczyli na taki sam wzrost wartości, jak taksówek na Manhattanie…

Wnioski:

– charakterystyczne dla bańki i pękania bańki zachowania rynku i jego uczestników dały się zaobserwować również w przypadku „Medallion Bubble”,

– zwykle w opisach sytuacji brakuje ilościowego opisu rynku, szczególnie dotyczącego zaangażowania dużego kapitału (fundusze, skąd płyną pożyczone pieniądze i na jaki zwrot)

– rynek może wyglądać inaczej niż wydaje się na podstawie filmów lub tzw. wiedzy ogólnej (taksówkarze postrzegani jako indywidualni przedsiębiorcy, emigranci; w rzeczywistości rynek taksówkarki jest pochodną funduszy inwestujących w licencje i firm leasingujących licencje i samochody

– gdyby ktoś chciał zostać taksówkarzem w NYC, może nabyć licencję do innych niż Manhattan borough za mniej niż $1000

 

 

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.