cenazysk.pl

w poszukiwaniu wartości

bitcoin hacked
bitcoin hacked

Bitcoin – trudne pytania, na które nie znasz odpowiedzi

| 0 comments

Mój kończący etap wpis na temat Bitcoin lepiej się czyta po odwiedzeniu linków, które polecam w poprzednich artykułach: linki bitcoin cz.1, linki bitcoin cz.2.

Temat Bitcoin budzi aktualnie wiele emocji, również u mnie, głównie ze względu na zmienność, rozbudzone nadzieje i przekonanie, że uczestniczy się w czymś przełomowym. Same kryptowaluty są z nami już od dłuższego czasu, zdążyli się z nimi oswoić przedstawiciele zarówno świata biznesu, jak również młodzi i dynamiczni użytkownicy internetu. Potencjał kryptowalut ma w sieci tylu adwokatów, że nie ma sensu powtarzać argumentów „za”, tym bardziej, że nie ma jak określić górnej granicy, do której może dojść cena poszczególnych tokenów. Bitcoin, jako najbardziej z nich wszystkich znany, dzięki swojej marketingowej pozycji i rozpoznawalności ma największą kapitalizację.

Uznałem, że najlepiej poruszyć ważne z mojej perspektywy kwestie w postaci pytań i odpowiedzi. Dokładam starań, żeby stan wiedzy odpowiadał sytuacji z połowy 2017 roku, sytuacja w krypto jednak zmienia się szybko. Bitcoin warty jest ok. $3k, Ethereum ok. $350, kapitalizacja rozpoznawalnych kryptowalut oraz ich ekosystemów sięga kilkuset miliardów dolarów.

Czy Bitcoin to prawdziwa waluta?

Wbrew pozorom to ważne pytanie, szczególnie jeśli myślimy trochę dalej niż zyski z kapitału wpłaconego na kryptogiełdę. Pomimo powszechnego przekonania, że Bitcoin to waluta, nie jest to prawdą. Bitcoin to majątek, który nosi cechy potocznie rozumianego aktywa. Jest traktowany analogicznie do nieruchomości, czyli po prostu jako część dobytku – konsekwencją jest traktowanie bitcoina w kontekście opodatkowania tak samo jak innych części dobytku, np. nieruchomości. Różnica polega na tym, że dokumentacji podlega KAŻDA transakcja z realnym światem (np. kawa za bitcoin). Jest jeszcze gorsza konsekwencja – zdecydowanie trudniej jest odpisać jakiekolwiek straty z tradingu lub koszty.

Czy zdajesz sobie sprawę, że jeśli poważnie traktujesz swoje podatkowe dossier, to inwestycja w kryptowaluty jest zaskakująco trudna do wyjścia?

Domniemana deflacyjna natura Bitcoina (w której niejeden jest zakochany) jest sprzeczna z inflacyjną naturą świata. Entropia zwykle wygrywa – rzeczy dążą do rozkładu i potrzeba opłaconego wysiłku, żeby utrzymywać w działaniu skomplikowany system. Ile wiary pokładasz w ludzi, od których zależy działanie sieci – czy wiesz chociaż, kim są?

Co z prądem, który jest zużywany na mining?

Bitcoin, pomimo zachwytów z połączenia kryptografii, blockchainu, matematyki i innych technologii w oczach specjalisty IT jest raczej prymitywnym i dramatycznie redundantnym systemem bazodanowym. Geniusz Nakamoto zakładał prawdopodobnie, że komuna minerów/nodów opierałaby się na pobocznym wykorzystaniu zasobów procesorów/gpu, które działały i tak w desktopowych komputerach lub urządzeniach mobilnych. Dziś to ogromny biznes, kontrolowany przez kartele: producentów układów scalonych specjalnego przeznaczenia i kart graficznych, elektrowni i władz kontrolujących ceny energii. Stawką jest zapłata za znalezienie bloku oraz transaction fees, które stały się całkiem dochodowym biznesem. Aktualnie licytacja fee, pozwalająca na przesłanie bitcoinów przypomina bitwę o kliki, odbywającej się wewnątrz ekosystemu Google adWords.

Cały ten cyrk jest praktycznie absurdem w standardzie dzisiejszego IT. Taki projekt  mógł powstać jedynie w głowie kogoś, kto stracił wiarę w to, że wewnątrz organizacji można sobie zaufać – być może to geniusz, który rozpoznał potrzeby w czasach, które dopiero mają nadejść. Każdy z nodów przelicza dokładnie ten sam, stale przyrastający zbiór kluczy/wartości – nie jest to abstrakcyjna energia z gniazdka, to prąd wyprodukowany z węgla (Chiny), atomu, gazu i ropy. Tę energię można było wykorzystać do odżywiania, edukowania i leczenia ludzi, tymczasem jest bezpowrotnie lokowana w potwierdzanie transakcji. Osobne pytanie jest takie, czy kapitał ten został w momencie inwestowania zdradzony czy jest szansa na zwrot w postaci zapłaty za przyszłe transakcje? Świat ma tendencję do operowania na sensownych punktach odniesienia, z których najważniejszym jest energia. Do jego estymacji i analizy najczęściej stosuje się wielkości typu energy returned on energy invested, która z punktu widzenia rozwoju kryptowalut ma kluczowe znaczenie.

Zastanawiałeś się nad tym, że Bitcoin musi mieć wielkość bloku na poziomie określonym przez Satoshi, żeby był zdecentralizowany? Duże bloki oznaczają dużo mniej węzłów, ale za to profesjonalnych. Teraz już wiesz, dlaczego pytanie o energię jest najważniejsze dla przyszłości krypto.

Co może pójść nie tak z powodu ludzkiego czynnika?

Oprócz ryzyka systemowego, które istnieje w przypadku większość przedsięwzięć, głównym ryzykiem są sami użytkownicy. Dla formalności wypiszmy jednak co się dzieje w obszarze zwanym „algorytmem, który ogranicza podaż do 21 milionów”, głównie przez ludzi, którzy lekceważą głębsze techniczne i ekonomiczne czynniki. Mamy tutaj głównych aktorów, czyli tych, którzy utrzymują nody oraz prowadzą mining. Wbrew pozorom nie są to respektujące zaprogramowane zasady maszyny, tylko ludzie, prowadzący normalną działalność, z kosztami, przewidywanymi w excelowej tabelce zyskami, kredytami – pod różną, czasami bardzo egzotyczną postacią – na sprzęt, amortyzację i prąd. Mamy developerów, którzy nieustannie pracują nad utrzymaniem infrastruktury softwarowej i rozwoju, adekwatnie to tego, jakie wymagania stawia przed bitcoinem ekosystem. Mamy wreszcie aktorów pobocznych, czyli rządy, które aktywnie uczestniczą w rozwoju i ukierunkowywaniu sieci i duży kapitał, który wyznacza kierunek dokonuje wyboru.

Wreszcie najważniejsi, czyli użytkownicy kryptowalut. Nie da się ukryć, że główną rolę grają Chińczycy i nie jest wcale tajemnicą, że bycie członkiem zachodniej kultury, szczególnie po publicznej edukacji, znacząco redukuje szanse na jakąkolwiek świadomość jaką charakterystykę mają mieszkańcy Państwa Środka w kontekście inwestowania. Tłumacząc to bitcoinowym optymistom z EU i US jest to po prostu nieprzewidywalny hazard, który objawia się błyskawicznym napływem chętnych pieniędzy i pompowanie wybranego aktywa, po czym następuje odpływ do nowego aktywa. Co jest niezrozumiałe dla zachodniej kultury, to kolektywne pogodzenie się z faktem, że można wszystko stracić. Co więcej, nie jest to nie tylko przeszkodą w wejściu w ryzykowne aktywo, ale kapitał aktywnie poszukuje takich miejsc, pompując ceny do niewyobrażalnych poziomów w tempie błyskawicy (tempo jest czasem szybsze niż wzrost wykładniczy!). Chińskie główne giełdy historycznie potrafiły wzrosnąć dużo ponad 100% w mniej, niż rok. Filozofia „(Let others) get rich first” w połączeniu z ogólnym poczuciem interesu społecznego sprawia, że wszelkie inwestycyjne zasady tracą ważność. Tak samo, jak fundamentalne zasady czy racjonalna ocena planów rozwoju branży.

Kiedy kapitał odpłynie do innego aktywa wydaje się zasadnym pytaniem. Chyba nie dałeś się zwieść nieprawdziwym wycenom kryptowalut na coinmarketcap.com, które obliczają kapitalizację rynku na podstawie ostatniej transakcji? Zakładanie, że cała reszta ekosystemu zostanie sprzedana za taką sama kwotę (lub większą) to heurystyka, na której nie warto opierać strategii inwestycyjnej.

Jak zapewnić użytkownikom wsparcie w przypadku kradzieży?

System został zaprojektowany z myślą o tym, żeby takie przypadki pełniły rolę „edukacyjną”, czyli:

  • nie zabezpieczyłeś się odpowiednio,
  • nie pilnowałeś dokładnie swoich krypto,
  • to twoja wina,
  • nie trzeba było używać akurat tej giełdy,
  • dlaczego używałeś tego dostawcy,
  • trzeba było zrobić to,
  • trzeba było zrobić tamto,
  • nie trzeba było robić tego…

Trudna prawda jest niestety taka, że mechanizm ochrony jednostki w ekosystemie kryptowalut daje ogromną przewagę tym, którzy wykazują charakterystyczne cechy – zaawansowanie technologiczne i tendencje antyspołeczne. Psychologicznie, jest to rewanż nerdów na reszcie społeczności: w ramach odwetu za agresję (bullying), niezrozumienie, samotność – dostały władzę nad strukturą ekosystemu. W efekcie mamy brak wsparcia dla większości mniej biegłych technicznie, zarówno w korzystaniu i przechowywaniu, jak i kontroli podaży. Bo co to tak naprawdę znaczy „kradzież” bitcoinów? At the end of the day, it is all about that you are going to be loser this time….

Jak zapewnić prywatność, skoro wszystkie transakcje są widoczne w blockchainie?

Zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda bezpieczeństwo w systemie, który bardzo, bardzo powoli, ale nieodwracalnie się degeneruje? Witaj w świecie kryptowalut z publicznym ledgerem. Uwierzyłeś w zapewnienia, że potrzeba milionów lat do odczytania klucza prywatnego do konkretnego adresu bitcoin i przy aktualnym rozwoju technologicznym jest to prawda.

Jednakże, dużo zależy od zaufania między ludźmi. Ideologicznie, Bitcoin to wytwór umysłów geeków, niepotrafiących odnaleźć się w skomplikowanych strukturach społecznych, którzy zaprojektowali prawie doskonały i niezależny od ludzi system. System, który do skalowania pod potrzeby szerszego grona odbiorców wyrósł (a raczej obrósł dokoła rdzenia) ponad wyobraźnię twórców.

Publiczny ledger jest bazą adresów, które są hashami kluczy publicznych. Kiedy będziemy dysponowali zasobami, żeby przeliczyć (aktualnie jednostronną) zależność i do czego będziemy mogli ją wykorzystać?

Wszystkie adresy, które już wysyłały gdzieś środki musiały na potrzeby weryfikację transakcji ujawnić klucz publiczny. Do czego możemy w przyszłości wykorzystać bazę jawnych kluczy publicznych?

Monitorowanie ruchu internetowego przez providerów internetowych i węzły to dzisiejsza rzeczywistość. Jak myślisz, jak trudno jest powiązać strumień bitów, który pasuje do aktywności związanej z kryptowalutami do konkretnych komputerów?

Gdzie na mapie światowych finansów znajdzie się Bitcoin?

Nie wiem i nikt tego nie wie. Ze względu na deflacyjny charakter Bitcoin nie nadaje się do najważniejszych finansowych aktywności w komercyjnym kontekście, czyli do pożyczania (kto pożyczy aktywo, które „zawsze rośnie”? Gdy okaże się, że nie zawsze rośnie, to nie będzie chętnych na pożyczanie bo np. przeminie moda). Ze względu na publiczny i ciągle przyrastający ledger nie nadaje się do mikropłatności  – w dodatku w najważniejszych momentach system po prostu się zapycha.

Na aktualnym poziomie zaawansowania Bitcoin nadaje się świetnie do spekulacji. Przyniósł też wiele zysku i radości tym, którzy kupili odpowiednio wcześnie lub emitują własną kryptowalutę. Wiadomo też, że jesteśmy już  w fazie rozwadniania ekosystemów – widać to po ICOs, które skutecznie zbierają najluźniej zarządzany kapitał. Podobnie działają altcoiny, które reklamują się jak mogą, choć nie rozwiązują zbyt wielu nowych problemów.

Bitcoin is here to stay. Jednakże, Bitcoin i jego technologia nie są ważne. Ważna jest realna produkcja i energia, a nie jak od dziesięcioleci próbuje się wmówić światu: „financialization”, w szczególności wirtualna.

P.S. Dlaczego nic nie słyszeliście o tym, jak skończyła się (?) akcja z ransomware, czyli masowej akcji blokowania komputerów, rezultatem której było zapłacenie ponad milarda dolarów okupu w bitcoinie? Parę newsów i koniec, co?

###

Jesteś nowy w temacie Bitcoin? Sprawdź, czy możesz załapać się na darmowe bitcoiny.

Masz już kryptowaluty? Pamiętaj, żeby trzymać je w bezpiecznym portfelu bitcoin / ethereum.

 

 

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.