cenazysk.pl

w poszukiwaniu wartości

warning sign cliff
warning sign cliff

Bitcoin i błędy poznawcze

| 0 comments

Artykuł opisuje również sposób na to, żeby za darmo wejść w posiadanie bitcoinów, zarówno w małej ilości, jak i w trochę większej – to drugie wymaga jedynie więcej czasu i wysiłku. Chciałbym jednak przemycić w treści informacje na temat błędów poznawczych i metod stosowanych w świecie kryptowalut, inwestowania i gamblingu – proponuję przygotować sobie duży kubek gorącej herbaty do czytania…

Kilka lat temu, kiedy bitcoin nigdy nie był na czołówkach wiadomości finansowych i nie kosztował tyle samo, co uncja złota, informatycy zastanawiali się w jaki sposób zachęcić ludzi do wejścia do ekosystemu. Ze względu na to, że najlepiej umieli kodować, to zamiast wybrać drogę marketingową, komunikacyjną, socjalną, polityczyną, posłużyli się znaną sobie metodą… Zrobili stronkę. A właściwie wiele stronek – faucets (krany). Strony internetowe, gdzie raz na jakiś czas klikałeś przycisk i na Twoim koncie pojawiało się trochę kryptowaluty. Idea przyciągnęła tych, którzy nie czuli, że czas spędzany na tych stronach kosztuje ich zbyt dużo i strony odniosły sukces. Informatycy również byli zadowoleni, nie wiedzieli jeszcze, że waluta zyska taką wartość, a bitcoiny, które mieli wykopane, kosztowały mniej niż dolary, które mieliby wydać na promocję.

Kilka lat i kilkaset otwartych i zamkniętych stron rozdających bitcoiny później, niewiele się zmieniło. Wciąż jest to dobra droga, żeby w łatwo dostępny i mało wymagający sposób wejść w posiadanie niewielkiej sumy BTC, którą możemy użyć do nauki dokonywania transakcji i konfiguracji portfela bitcoin na komputerze lub portfela bitcoin offline. Wypłacane kwoty są niewielkie i są z nawiązką rekompensowane przez wartość edukacyjną i większą rozpoznawalność kryptowalut.

Sposób na otrzymanie darmowych bitcoinów jest prosty – do rejestracji potrzeba e-mail i adres portfela bitcoin. Posiadanie adresu bitcoin to pierwszy krok do poznania zasady działania kryptowalut – przed otrzymaniem darmowych monet trzeba założyć portfel online, wygenerować papierowy walet lub skonfigurować portfel na komputerze. Plusem korzystania z faucetów jest oddziaływanie na emocje – często założenie portfela byłoby zbyt wymagające, szczególnie dla osób nieobeznanych technologicznie – tym razem mamy jednak obietnicę otrzymania za darmo czegoś modnego i nowoczesnego.

Po rejestracji wystarczy kliknąć przycisk i na nasze konto na stronie trafia określona liczba satoshi – jeśli mamy szczęście, będzie ich trochę więcej, niż tysiąc. Strony wypłacające darmowe bitcoiny wymagają od użytkowników wytrwałości i zwykle ustanawiają z góry określony poziom kryptowaluty, który trzeba nazbierać przed możliwością wypłaty. Najczęściej jest to kwota, którą da się zebrać w kilka lub kilkanaście dni. Odpowiednio zmotywowany użytkownik oraz  dodanie strony do zakładek wystarczy, żeby w tym czasie cieszyć się z kilkudziesięciu tysięcy satoshi (btc) lub kilkuset dogecoin i rozpocząć przygodę z wysyłaniem i otrzymywaniem wirtualnych pieniędzy. Jednakże, przez ten czas wytrzymałość człowieka jest ustawicznie testowana. I to jest głównym tematem, o którym chciałbym pisać – podczas zdobywania darmowych bitcoinów jesteśmy wystawiani na ciężkie próby… dla naszej głowy.

Strony próbują zarobić na wciągnięciu użytkowników w grę o ujemnej wartości oczekiwanej. Paradoks hazardzisty jest sprzymierzeńcem kasyn – zwany również złudzeniem Monte Carlo, polega na traktowaniu przez gracza niezależnych zdarzeń losowych niezależnych jako zależnych. Wynika z tego cała masa nieprzyjemności, a wszystko zaczyna się od przyjęcia błędnej strategii, polegającej na obstawianiu przeciwnego zakładu po długich seriach wystąpienia takiego samego wyniku. W efekcie, gracz przekonany w swoich szansach, przystępuje do gry o ujemnej wartości oczekiwanej wystarczająco często, żeby zbankrutować.

Ta sytuacja szczególnie nas interesuje, ponieważ  na pewnych stronach gracz jest wręcz zapraszany do tej strategii za pomocą łatwych w użyciu i użytecznych automatów. Wystarczy tylko ustawić początkową stawkę, ile ma się zwiększyć zakład w przypadku niepomyślnego wyniku.

Z punktu widzenia rynku – strategia martyngałowa, bo tak nazywa się strategia, która została zaimplementowana w powyższym automacie, wykorzystuje dwie bardzo silnie oddziałujące cechy inwestora. Pierwsza to potrzeba posiadana racji – w tej strategii walkę o ostateczne zwycięstwo jest przeniesiona do ekstremum przez wykładniczo rosnące stawki. Druga to lęk przed ponoszeniem strat – również „odkładany” do ekstremum. Żarty się kończą, gdy pojawia się długa sesja małych przegranych i zwiększa się prawdopodobieństwo całkowitego wyzerowania. Jedną z hipotez, która opisuje inwestora, który stawia połowę swojego bankrolla na ostateczne odegranie się, jest właśnie założenie, że główną motywacją jest niechęć do ponoszenia strat. Przewrotne, prawda? Niechęć do ponoszenia strat jest przyczyną poniesienia straty ostatecznej. Na pewno w tej strategii  jest ważne to, że nie potrzeba do grania żadnych umiejętności, a strategia jest uproszczona do maksimum. Prostota strategii jest tak porażająca, że czasem swoją siłą przekonywania odstręcza graczy od wykonania nawet prostych obliczeń wartości oczekiwanej lub wielkości pozycji . Samą strategię można z resztą zamknąć w słowach „gram ciągle to samo, więc kiedyś musi się udać”. Zmiana kierunku obstawiania po dłuższych seriach to element taktyki, bierze się z przekonania, że poszczególne zakłady są zależne i po serii low jest wyższa szansa na wypadnięcie high. Zobaczmy, jak to wygląda w praktyce.

Czy masz już wystarczająco dużo bitcoinów, żeby dokonać wypłaty na własny adres? A gdyby tak trochę powiększyć wypłatę? Spróbujmy zagrać w „Multiply your BTC”. Już na pierwszy rzut oka widać, że skrypt jest przygotowany tak, żeby nie dopuścić do zastosowania innej strategii poza progresywną.

Automat do utraty wartości

 

Udało nam się zebrać 33000 satoshi. Jest sobota, więc został jeszcze jeden dzień do automatycznej wypłaty. Kasyno kusi, ale spróbujmy policzyć, jakie mamy szanse. Kiedy przegrywamy? Kiedy osiągniemy serię 15 nietrafionych wyników (suma tych 15 zakładów to 32767, a w ostatnim, 15 zakładzie obstawialiśmy 16384 satoshi). Szansa na wystąpienie takiej serii: 0,00305176% (trzy razy na sto tysięcy). Tylko, że… te obliczenia dotyczą sytuacji, w której mielibyśmy „równe” szanse. Z kasynem gramy z prawdopodobieństwem 47,5 vs 52,5, a nie 50 na 50… Tak więc szansa na wystąpienie takiej serii wynosi już 0,0063444% (ponad 6 razy na sto tysięcy).

Myślimy dalej, czy to dużo czy mało? Łapiemy się na tym, że zaczynamy myśleć o tym, jak szybko dojdzie do naszego bankructwa – jeszcze przed chwilą myśleliśmy tylko o tym, że wyniesiemy z kasyna niezłą sumkę, a już na pewno ponad dwa razy więcej… z jackpotem. Otrząsając się z marzeń. Ile razy zagrać? Skoro seria ma wypaść trochę mniej niż raz na dziesięć tysięcy, to może ustawić automat na 9000 spinów? Liczymy – potrwa to mniej więcej cały dzień (ponad 20 h). Ile jest do wygrania? Tutaj bardzo trudno jest prosto odpowiedzieć – na początek trzeba założyć, że będziemy mieli tyle szczęścia, żeby nie zbankrutować. Następnie, patrząc na możliwe wyniki, jeśli będziemy mieli trochę pecha i doświadczymy wielu serii przegranych (ale nie tak długich, żeby zbankrutować), to na koniec każdej serii i tak wychodzimy na plus jedynie 1 satoshi. Z drugiej strony, idealnie byłoby, gdyby wielokrotnie wygrywać serie, w których często występują krótkie serie wygranych po 1 satoshi i nie dochodzi do eskalacji betów. Zakładając, że automat będzie grał 9000 razy (1 dzień), stawiam, że potencjalną wygraną będzie ok. 1600 satoshi. Bardzo zachowawcza strategia – dlaczego?

1600 wyszło z następującego eksperymentu. Mamy wiele możliwości jak potoczy się gra, jeśli już założymy, że nie przegrywamy, to w najmniej optymalnym scenariuszu możemy doświadczyć serii 600 ciągów 14 przegranych, ale szczęśliwie zakończonych piętnastą wygraną – to najgorszy scenariusz pod względem wygranych, bo będzie tego jedynie 600 satoshi. Na drugim końcu jest  9000 wygranych pod rząd, zakończonych świetnym wynikiem plus 9000, albo jakiś miks rezultatów, z wynikiem gdzieś w środku. Dokładny wynik 1544 wyszedł po dodaniu i uśrednieniu wszystkich 14 potencjalnych rezultatów. Fair enough? Intuicja podpowiada, żeby ustawić dużo niższy próg wygranych, niż 47,5% wygranych zakładów (4230 satoshi).

Zaraz zaraz, wielokrotnie wystawiamy na ryzyko cały kapitał, 33000 satoshi, żeby wygrać 1600? Przecież jest napisane „Multiply your BTC”… Kolejny trick, w sytuacji gry z ujemną wartością oczekiwaną możemy liczyć na urwanie kilku satoshi. Zamiast zwielokrotnienia – najlepszą strategią jest sprytne, szybkie wycofanie się. Gdyby nie dokładna analiza, gracz prawdopodobnie nie zadałby sobie pytania: kiedy odejść od stołu, jak w tej strategii wygląda monitorowanie pozycji i stop loss? Najczęściej w tej strategii odchodzimy od stołu, kiedy bankrutujemy. Dowiadujemy się, że skrypt przestał działać z uwagi na brak btc na koncie. Albo jeśli gramy manualnie, klikamy przycisk i widzimy wynik ostatniego zakładu i nie mamy już funduszy, żeby zagrać kolejny, za podwójną stawkę.

Odzierając ze złudzeń perspektywę zarobienia wielokrotności nazbieranych bitcoinów zabierzmy się za zjawisko, które nazywa się heurystyką reprezentatywności. W naszym przypadku dotyczy ona przekonania, że ciągi kilku lub kilkunastu przegranych występują tak rzadko, że strategia grania martyngałem jest sensowna. (Heurystyka, czyli uproszczony model wnioskowania na temat rzeczywistości, może prowadzić do błędów poznawczych, a potem do podejmowania niekorzystnych decyzji lub zachowań.) Gracz, widząc, że statystycznie częściej występują krótsze ciągi, wyklucza te dłuższe i klasyfikuje strategię „podwajania stawki” jako sensowną. Taka klasyfikacja może wpłynąć na decyzję użycia tej strategii i w rezultacie na przegraną całego kapitału. Najważniejszą obserwacją dotyczącą heurystyki reprezentatywności jest to, że umysł ignoruje statystyczne zależności, o ile w świadomości jest informacja aktywizująca heurystykę reprezentatywności. Innymi słowy, gracz będzie stosował strategię podwajania stawki, jeśli bodźce, które płyną ze strony będą utrzymywały w świadomości wizję wygranej, podsycały emocje i wiarę w sukces.

Fallacy of silent evidence, czyli błąd polegający na tym, że rozważając daną sytuację patrzymy na jaśniejszą stronę, a ignorujemy tę trudniejszą, mniej optymistyczną lub taką, która nie pasuje do warunków, które postawiliśmy przed rozważaniem (lub zostawiliśmy postawieni). Ta gorsza, trudniejsza część często jest zapomniana lub niedostępna – stąd nazwa – i czasami poza zasięgiem percepcji w danym momencie. W efekcie, taki ogląd sytuacji sprawia, że nie jesteśmy świadomi niepasującej do naszego modelu części rzeczywistości. W przypadku gdy, do której zaprasza nas skrypt, najczęściej widzimy tylko relacje ludzi, którym udało się zwielokrotnić majątek. Setki, tysiące tych, którzy byli po złej stronie zakładu składają się na milczącą grupę, która straciła wszystko. Dokonałem krótkiego researchu, w którym znalazłem kilkadziesiąt (!) postów na forach, których użytkownicy żalili się na „pecha” i wyzerowanie doładowanego własnymi bitcoinami (sic!) konta, stosując strategię dublowania stawki.

Na koniec chyba najważniejszy wniosek – czyli wpływ na produktywność. Korzystanie ze stron gamblingowych lub inwestycyjno-gamblingowych oraz wdrażanie na nich różnych strategii (ev-) zabija produktywność, której podstawą jest fokus. Długoterminowo upośledza zdolność do skutecznego przypisywania zadaniom priorytetów i kończenia spraw wymagających alokacji większej ilości zasobów. Umiejętność powtarzalnego skupiania się na priorytetach pozwala na rozpoczynanie i kończenie spraw, a wrogiem tego jest przerywanie. W produktywności najcenniejszą walutą jest uwaga…

 

 

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.