cenazysk.pl

w poszukiwaniu wartości

Ledger Nano S - Bitcoin

22/02/2017
by wash
0 comments

Test portfela Bitcoin – Ledger Nano S

Starannie ukrywanym sekretem kryptowalut, a Bitcoina w szczególności jest fakt, że rynek ten przypomina Dziki Zachód: w sekundę, zupełnie niespodziewanie możesz stracić to, co zbierałeś przez długi czas. Czy będzie to bankructwo giełdy, czy kradzież portfela, błąd techniczny – sprzętu lub oprogramowania, utrata sprzętu… To tylko początek; największe zagrożenie jest po stronie samego użytkownika i możliwości zapamiętywania haseł, pinów, a nawet miejsc przetrzymywania środków. Niewiele zmieniło się przez kilka lat, jedynie to, że ruszyła sprawna machina propagandowa (nie, nie spisek – dzięki temu, że to bardzo obiecująca branża), mająca na celu przekonanie mas do wejścia na rynek. Analogia do Dzikiego Zachodu wydaje się tym właściwsza, ponieważ śmiałkowie udający się po złoto również mieli przekonanie, że „jakoś to będzie”. Współcześni amatorzy cyfrowego złota optymizmem deprecjonują konieczność sprawnej i zdecydowanej obsługi specyficznych skryptów (często wymagających setupów do miningu lub generycznych aplikacji), posiadania masy szczęścia w doborze giełd i trading roomów, umiejętności selekcji źródeł potrzebnej wiedzy, uczciwych współpracowników do projektów w branży, cierpliwości i wytrzymałości na zmiany na rynku. Do tych ogólnych przemyśleń skłoniło mnie dotarcie do sprzętu, na który z nieukrywanym podekscytowaniem oczekiwałem od długiego czasu…

Ledger Nano S w pudełku

Nie mogłem się doczekać i zajrzałem do pudełka

Tym przydługim wstępem staram się uzasadnić mój fokus na bezpieczeństwie, a przynajmniej redukowaniu prawdopodobieństwa wpadnięcia w pułapkę nadmiernej pewności siebie. W przypadku bezpieczeństwa ludzie mają tendencje do niedoszacowania skutków wystąpienia niespodziewanych wydarzeń, mających wielki „ogólny” impakt, a będących jednocześnie mało prawdopodobnymi. Przykładowe wydarzenia? Proszę bardzo: bankructwo bardzo popularnej giełdy – które odkrywa, że przekonanie o pewności było jedynie złudzeniem kontroli; regulacja prawna uderzająca w wolność obrotu jest ignorowane przez głębokie przekonanie, że „jakoś to będzie” i uda się przetrwać zły okres – wishful thinking. Nazywane przez tzw. mądrości ludowej zjawisko „braku wyobraźni”, trafnie skądinąd opisane przez Nassima Taleba w serii o czarnych łabędziach, potrafi wyrzucić gracza lub inwestora z rynku na długie miesiące. Na domiar złego, najczęściej po tak długim czasie rynek jest już dużo wyżej, co potęguje frustrację.

Do rzeczy – unboxing to jedna z przyjemniejszych części… Jeszcze tylko dygresja o bezpieczeństwie.

Ledger Nano S - unboxing

Claim dotyczący bezpieczeństwa – nie ma naklejki ani innego hologramu, który by świadczył o wcześniejszym otwieraniu

Cold storage wallets, czyli odcięte od internetu miejsca, w których przetrzymywana jest kryptowaluta, są od początku istnienia branży polecane jako jedne z najbezpieczniejszych rozwiązań kwestii przechowywania. Przykładowe, fizyczne rozwiązania to kopia portfela na pendrive / pamięci, trzymana w bezpiecznym miejscu, np. skrytce depozytowej; papierowy, zalaminowany portfel z wydrukowanymi kluczami dostępu, portfel offline. Lista fizycznych i technicznych niebezpieczeństw, które mogą przytrafić się słabo chronionym portfelom jest długa, a kolejne sposoby wykradania elektronicznych środków nieustannie są wymyślane i testowane. Z punktu widzenia posiadacza konieczne jest znalezienie równowagi pomiędzy ochroną kryptowaluty a możliwością przeprowadzenia transakcji (wydania środków) za pomocą ochranianych kluczy.

Ledger Nano S przód

Świetny design.

Ledger Nano S to nieźle zrealizowany portfel kryptowalut z Francji, kosztujący w chwili pisania artykułu 69,90 euro + vat (sprawdź aktualną cenę na stronie producenta Ledger). Jest to stick z wyświetlaczem, podłączany do komputera za pomocą kabla USB i służy do bezpiecznego przechowywania bitcoina, ethereum i innych popularnych walut. Do działania wymaga podłączenia do komputera za pomocą dołączonego do zestawu kabla USB, sam portfel obsługuje się za pomocą dwóch przycisków, służących zarówno do nawigacji po opcjach (naciśnięcie jednego przycisku), jak i do potwierdzania wyboru (naciśnięcie dwóch przycisków jednocześnie). Odniosłem wrażenie, że projektant wzorował się na produktach Apple, podobna dbałość o komunikację, a właściwie dialog z użytkownikiem, ascetyczny design opakowania, instrukcji i akcesoriów.

Ledger Nano S, instrukcja startowa, odzyskiwanie

Czytelna instrukcja obsługi

Obsługa jest prosta, od początku jesteśmy prowadzeni za rękę – w pudełku znajdujemy instrukcję krok po kroku. Instalujemy aplikację na komputerze. Robimy backup słów, które posłużą jako mechanizm odzyskiwania. Ustalamy PIN. Gdy podłączymy wallet przez USB do komputera, wallet się aktywuje i możemy wybrać aplikację kryptowaluty, która zostanie odblokowana na komputerze i uzyskujemy dostęp do wysyłania, sprawdzania stanu konta, kontroli aplikacji (wersje, update), dokonywania transakcji. Transakcje potwierdzamy w portfelu.

Ledger Nano S - Bitcoin

Menu Bitcoin

Ledger Nano S - Ethereum

Menu Ethereum

Po setupie korzystanie jest bardzo proste: podłączamy portfel do komputera i po odblokowaniu pinem mamy już dostęp do aplikacji, transakcji, historii, stanu konta.

Aplikacja Bitcoin podłącz portfel ledger nano s

Ekran aplikacji Bitcoin przed zdjęciem blokady

 

Wyślij Bitcoiny - ekran

Ekran aplikacji – wyślij Bitcoin

Co się przyda? Zapisanie adresu do przelewania środków do portfela – to miejsce dedykowane do bezpiecznego przechowywania i chcemy, żeby nasz kapitał znalazł się tam jak najszybciej. Dzięki adresowi do przelewania możemy zasilać konto bez narażania portfela na kontakt ze światem.

Ledger Nano S - zawartość pudełka

Portfel, kabel USB, smycz, instrukcje…

Czego nie znalazłem od razu? Informacji dlaczego nie mogę zobaczyć na wyświetlaczu ilości kryptowaluty przechowywanej w portfelu. Mogę sprawdzić te wartości w aplikacji w komputerze po podłączeniu portfela do portu usb, a widoczna na pudełku kwota pojawia się podczas przeprowadzania transakcji. Zastanawiałem się też, jak wygląda generowanie adresu do wpłacania środków do portfela – na pewno można używać pierwszego adresu, który tworzy się na start.

Ledger Nano S - Vires in numeris

Vires in numeris

Portfel można kupić bezpośrednio na stronie producenta Ledger Wallet, tym bardziej, że są tam ogłaszane promocje, np. z okazji świąt lub okolicznościowych wydarzeń związanych z kryptowalutami. Ja testowany portfel mam właśnie stamtąd – przy okazji spotkała mnie niespodzianka. Ze względu na problemy ze stanem magazynowym – podobno brakowało Ledgerów Nano S, dostałem email od obsługi, że wysyłka opóźni się do przyszłego tygodnia. Jednocześnie moje zamówienie otrzyma upgrade przesyłki do szybszej, kurierskiej. Ku mojemu zaskoczeniu, moje całe zamówienie było już następnego dnia u mnie, właśnie dzięki przyspieszeniu przesyłki. Good for you, Ledger.

Plusy:

  • spełnia swoją rolę – bezpieczny sposób przechowywania najpopularniejszych kryptowalut
  • intuicyjna obsługa za pomocą dwóch przycisków, standardowego kabla usb i dobrze zaprojektowanej aplikacji
  • pomysłowy design pudełka i akcesoriów, gadżet wzorowany na Apple
  • odporny na reset i zapomnienie hasła
  • świetna obsługa klienta w sklepie producenta

Minusy:

  • nie widzę stanu konta od razu na wyświetlaczu (nie wiem dlaczego, ale tego się spodziewałem)
  • niezbyt komfortowy plastik na przyciskach (w pierwszej generacji)
  • dla tych, którzy są w stanie zapłacić pod 100 euro (w momencie pisania wallet kosztował 69,90 euro + VAT)

Polecam przeklikać się przez poszczególne portfele i rozwiązania na stronie producenta Ledger Wallet. Być może przekona was dokładniejszy, techniczny opis, lub znajdziecie promocję, gdy ja kupowałem swój model. Nie ma co ukrywać, portfel w euro jest dość drogi, jednak patrząc na cenę w BTC już nie tak bardzo… W momencie pisania 1 BTC kosztuje prawie tyle, ile uncja złota.

Pudełko Ledger Nano S

Pudełko Ledger Nano S

19/02/2017
by wash
0 comments

Leadership – cechy nowoczesnego lidera

Trafiłem na notatki dotyczące bycia liderem w środowisku pełnym technologii i innowacji: core to wystawienie się na widok publiczny za pomocą technologii i social media. Ekstremalnym przykładem jest lider startupu, który upublicznia co dzień ile czasu rano spędził nad czyszczeniem swojego inboxa (pomaga też zorientowanie się w jego pracy – otrzymuje setki wiadomości). Transparency is king? Zdecydowanie tak, tym bardziej, że jako preferowany kanał komunikacji raz na jakiś czas są sesje Ask Me Anything z zespołami.

Wybijającymi cechami lidera w nowoczesnym świecie są znajomość kontekstu i wizja. Korzystając z tych cech ma spełniać swoje główne zadanie: „get right people to do right jobs”. Kolejne ważne umiejętności dotyczą designu (experience design, process design, customer journey design).

Co robi lider? Rozwiązuje problemy zespołów w agilowym środowisku (team work, collaboration). Jakich umiejętności potrzebuje lider do tego? Umiejętności komunikacyjne, partnering skills, ale uwaga – not negotiation, but finding common grounds on issues.

Dalsze lektury: Netflix Manifesto.

Źródło to podcast na soundcloud, który przyszedł w newsletterze, niestety nie mam już link.

Stos monet

18/02/2017
by wash
0 comments

Teoria skapywania i błędy poznawcze

Teoria skapywania do domniemana teoria, która tłumaczy zjawisko przechodzenia pieniędzy, które zostały przekazane bogatym (np. w postaci ulg podatkowych lub po prostu spuszczonych z helikoptera do rezydencji) do biednych. Trafiłem na świetne video, które tłumaczy zjawisko i porusza kilka innych tematów natury ekonomicznej i kognitywnej.

Spotkałem się ostatnio z tym terminem podczas… oglądania debaty prezydenckiej Clinton – Trump, gdzie hasło „Trump up, trickle down” było świetnym zagraniem sztabu demokratów. Back to the video… Trickle down economics nie funkcjonuje jako prawilna ekonomiczna teoria, jest to przykład sofizmatu rozszerzenia, stosowanego często w debacie o tzw. wolnym rynku. Często sprowadza się do niego dyskusje, w którym ścierają się poglądy ile przymusu stosować w państwie / gospodarce.

Wsparcie definicji (wiki):

Sofizmat rozszerzenia, sofizmat – błąd logiczno-językowy, w wersji podstawowej polegający na atakowaniu przesadzonej wersji argumentu czy twierdzenia drugiej strony dyskusji („atakowanie chochoła”), czyli odpowiedź na stwierdzenie, które w rzeczywistości nie zostało przez drugą stronę wypowiedziane. Inne odmiany tego sofizmatu to:

  1. cytowanie słów przeciwnika wyjętych z kontekstu – wybór takich słów, które wyjęte z kontekstu wypaczają poglądy danej osoby;
  2. atak na osobę, która nie potrafi zręcznie prowadzić dyskusji na dany temat i po „zwycięstwie” w takiej dyskusji twierdzenie, że udowodniony został przeciwny punkt widzenia;
  3. wymyślenie fikcyjnej osoby rzekomo posiadającej poglądy, które są krytykowane, i używanie jej w dyskusji.

Z video przychodzi wiele inspiracji, między innymi to, ze bogacenie się zależy od sprawnego zaspokajania potrzeb konsumentów, a co za tym idzie, podnoszenie ich poziomu życia; tłumaczy to zarówno działalność samego przedsiębiorcy (np. tworzenie miejsc pracy, automatyzacja,), jak i jego otoczenia – nastawionym na zysk. Istnienie zysku potwierdza podążanie w dobrym kierunku (sprawne zaspokajanie potrzeb klienta, itd). Konsumenci decydują. Tyle teoria.

A wy, jak myślicie? Czy aktualny konsument ma pełnię sił decyzyjnych w sprawach alokacji kapitału, funkcjonowania rynków? Jak wpływa na to zadłużenie? Jak działa na rynek koncentracja kapitału? Dlaczego w Polsce niewiele osób potrafi powiedzieć cokolwiek na temat „old money”?

 

09/02/2017
by wash
0 comments

Raporty finansowe na początek 2017 część 1

Nadrabiam zaległości w czytaniu raportów finansowych na 2017 z największych biur tradingowych na świecie.

Technical outlook z Goldman Sachs ma bardzo jasnych faworytów: S&P500 z przekonaniem w górę w kierunku 2400. Dolar w górę, kosztem euro, jena, juana. Euro i funt wyraźnie będą odstawać. Ropa i gaz – sentyment pozytywny (WTI $65). Złoto, platyna – sentyment negatywny. Złoto z potencjałem spadku aż do $989, platyna aż do $825. Chiński rynek akcji zdaje się nie być w stanie utrzymać wzrostów i outlook jest negatywny. Amerykańskie obligacje znajdują się cały czas w długoterminowych kanałach potwierdzających trend – GS pisze, żeby obserwować i czekać na sygnały przy wsparciach. To, co zawsze onieśmiela mnie czytając te wykresy, to zupełny brak uzasadnienia mającego związek z rzeczywistym światem: budowanie bazy, kanały wyznaczające trend, poziomy procentowe fibo…

Jeffrey Gundlach w prezentacji (Drain the swamp) pisze o przyszłości Trumpa na stanowisku – porównuje do Reagana (to już znałem). Zwraca uwagę na deficyt handlowy USA (największy z Chinami – $350B, z Eurozoną ponad $100B, potem Japonia, Meksyk, Korea, Indie…). Omawia źródła wpływów federalnego rządu (Income tax 47%, Payroll tax 33%, Corporate income tax 11%, excise, estate i inne podatki – 9%) w kontekście cięć. Pokazuje, jak przez lata zmieniał się podział wydatków USA (największe idą na programy socjalne i ekonomiczne ponad $2.5T, na obronność grubo poniżej $1T), przytacza wykres – grubo opadający wydatków na constructions per capita. Ciekawa plansza jakie polityczne wydarzenia czekają nas w 2017: pod koniec marca Article 50 wchodzi w życie w UK, w kwietniu/maju są wybory we Francji, w październiku w Niemczech. Bardzo zaciekawił mnie wykres prawdopodobieństwa kolejnych podwyżek stóp procentowych w USA, w grudniu 2016 (100% – poprawnie przewidziane), w marcu 2017 (100%!), w czerwcu 2017 (100%!!). Wykres inflacji – ruch w górę. Na koniec dużo wykresów dotyczących obligacji US i stosunku rentowności do surowców/aktywów.

Przejrzałem szybko raport Societe Generale – Multi Assett Portfolio. Ze zmian, zredukowali przewartościowane ich zdaniem bondy (-9% do 29%) na equities +8% (do 58%), z powodu rate hike w US i early tapering w EU, co spowoduje „stop of bond party since 1980ties). Zwiększają japanese equities, które mają zostać wsparte spadającym jenem (do 120 by end of 2017) – wzrost o 5% do 8%. Zwiększają – chyba kontrariarnie – ekspozycje na euro z targetem 1.09 na koniec 2017. Kolejne – buy volatility ze względu na hard brexit i wybory we francji w pierwszej połowie roku. Chiny (mainland) i Rosja wyglądają bezpiecznie. Radzą uważać na kraje, które mogą stracić na nowej polityce handlowej USA (Taiwan, Połudnowa Korea, Kanada… czyli te, które nie mają siły negocjacyjnej). Na koniec true safe assetts for 2017: long euro cash, long Japanese Government Bonds, long gold.

Nautilus SP500 Indicator Framework przewiduje S&P na poziomie 2500-2800, ze względu na momentum i techniczne aspekty. Ekonomicznie jest już trochę gorzej (głównie ze względu na wzrost stóp procentowych) i sentyment też już nie wspiera – ale wagi przyłożone w modelu – 60% techinczne, 20% sentyment i 20% fundamenty dają wynik up up up.

Royal Bank of Canada Capital Markets prognozuje S&P500 w okolicach 2500 pod koniec roku. Wzrost EPS ma wynieść +7.6% w 2017 i 9,5% kolejnym roku (głównie ze względu na korzyści podatkowe od Trumpa), dzięki czemu zwiększy się P/E. Rekomendacje: Financials, Healthcare, Energy, Materials, Industry. Market Weight: Technology, Discretionary. Nie rekomendują (underweight): Staples, Utilities, Telecom, REIT.

Standard Chartered dostarcza na start niezłą definicję razem z ich przewidywaniami „Piwotu” (Pivot – mając jedną nogę twardo na ziemi, druga przekręca się w nowym kierunku). Na początku odniosłem wrażenie, że chodzi o switch do reflacji – czyli do szybszego wzrostu, w celu dogonienia po okresie, gdzie asset/rynek underperformował, potem jednak analiza się rozwija. Warta uwagi jest ocena, że szybkość procedowania trendów jest wzmocniona błyskawicznym obiegiem informacji, m.in. dzięki social media. #Piwot1 from monetary to fiscal – od 1999 luźna polityka monetarna ma zostać zastąpiona przez fiskalne zabiegi Trumpa (zwiększenie wydatków na infrastrukturę, obronę; cięcia podatków) – reakcją FED będzie zacieśnianie polityki monetarnej. #Piwot2 from deflation to inflation od kryzysu finansowego, a właściwie nawet od dot-com bubble świat fokusował się na lęku przed deflacją, w świecie słabego wzrostu i bardzo wysokiego zadłużenia. W wyniku wieloletnich działań, bezrobocie w USA jest już na tak niskich poziomach, że zwykle na takich jest już presja na wyższe pensje. Dodatkowo, po 5 letnich spadkach poziomu cen producentów w Chinach zaczęły one znów wzrastać, zdejmując presję dezinflacyjną. Na koniec, wzrastające ceny ropy to kolejny dodatek do presji inflacyjnej. #Piwot3 from globalism to protectionism Aktualnie zahamowanie postępu globalizacji, bardziej niż cofanie się w kierunku protekcjonizmu – ale kierunek został ustalony. USA w awangardzie odwrotu i sygnał został jasno wysłany. #Piwot4 from Pax Americana to multi polarity Chiny liczą na zyski po rezygnacji z TPP i wzrastają w siłę. SC zaznacza, że multi polarity wzmaga ryzyko black swans (ze względu również na wzrastające ciśnienie wynikajace z wycofywania się wpływów USA na świecie). Key views: multi asset portfolio, corporate bonds to outperform government, oil prices higher, eur/usd down. Bardziej szczegółowo: wyższe GDP (szczególnie Rosja i Brazyla, a za wyjątkiem EU, Kanady, Mexyku), wyższa inflacja, wyższe interest rates. Podoba mi się rozwinięcie przewidywań na różne scenariusze (muddle-through, stagflation, reflation, deflationary downside – w zależności od tego jak układają się poszczególne parametry działań banków centralnych, gospodarki, bondów, surowców, inflacji). Dalej jest reasoning dlaczego wybrali takie portfolio (oparte na dywersyfikacji i scenariuszach). Jestem pod wrażeniem tego raportu!

Outlook 2017 od UBS przejrzałem tylko executive summary, w którym zostało bardzo pięknie nazwanych kilka ważnych zjawisk: fiskalny stymulus pozostał jako jedyny opcją kontrolującą gospodarkę (NIRP i QE są postrzegane jako kontrproduktywne), w dodatku jasno zostało powiedziane, że stopy musiałyby spaść o 5%, żeby kontrola za pomocą stóp procentowych była skuteczna; wydatki na infrastrukturę mogą przynieść więcej revenue, niż kosztują przy odpowiednim kierowaniu tymi środkami – i tutaj ważne: można skierować je w kierunku tych, którzy przegrali w miarę postępu globalizacji (!); z drugiej strony, widzą największą potrzebę inwestycji infrastrukturalnych we Włoszech i UK. Nadmienili, że widzą globalną zmianę w postrzeganiu policies (zaczęła się w Kanadzie). Wierzą, że kolejność fiscal stimulus będzie następująca: those offering fast payback (roads, telecoms), potem social infrastructure (R&D, education), na końcu defense. Dalej standardowy fragment o mobilnym necie, technologicznych spółkach, etc. Potem fragment o Chinach – sami piszą, że od 6 lat się powtarzają – Chiny są kredytodawcą świata, inwestują zamiast przejadać i w końcu nadwyżka będzie musiała zostać wyeksportowana (dedukuję, że inwestują za granicą…), zwracają uwagę, że mimo dużej ilości non performing loans mogą one być rolowane i pożyczkodawcy nie szukają RoE, tylko market share; nie wykluczają devalue of currency; Chińczycy patentują dużo (40% aplikacji na świecie), produkują absolwentów (29% wszystkich) – stąd konkluzja, że firmy mające Chińczyków za konkurencję nie powinny zajmować dużo miejsca w sensownym portfelu!! Mają tu na myśli autos, telecom equipment, supercomputers. Nadmieniają, że Europa może pozytywnie zaskoczyć (demand, GDP wspomagane przez słabe euro – The undervalued euro also helps with each 10% off the euro trade- weighted adding c.1.1% to nominal GDP growth.). Dalej parę prognoz / powiązań: wzrost UST10Y do 3%, a Bundów do 1%. Na tej podstawie – equities withstand treasuries growth; also regions – Japan best followed by continental eu. Dalej: The most correlated sectors to rising yields are financials, materials and capital goods; the worst performing sectors are consumer staples and telecoms (in the US, utilities). Następnie omawiają szczegóły rekomendacji poszczególnych sektorów/gałęzi.

Na koniec House view od UBS.6 months+ – Zaczynają od asset allocation i tutaj bez niespodzianek – duża pozycja w US assets i euro high yield vs. high grade bonds. Nie boją się zbyt ostrych podwyżek stóp procentowych, bo wiedzą, że FED będzie bardzo ostrożnie sprawdzał reakcje i dane z gospodarki. Dalej jest ciekawiej – przewidują, że bardzo niedowartościowane euro (patrzą na purchasing power parity) umocni się do 1.15. Long term rekomendacje: EQUITIES: US Equities, us dividends and buybacks, US tech, emerging markets, sustainable value creation in EMs, BONDS: corporate hybrids, us leveraged loans, us tips, eu HY, WALUTY: FX EM, EUR, HEDGE FUNDS: navigating us rising rates with hedge funds. Long term stay-aways: Swiss equities, Bonds: DM high grade bonds, replace well-worn bonds, FOREX – unikaj DM FX (AUD, CAD, SEK) i USD.

Uff. Sporo insightów, sporo ciekawych spojrzeń, kilka trafnie nazwanych zjawisk.

07/02/2017
by wash
0 comments

Jak Pokemon Go wpływa na głowę… Case study

TLDR; Opisuję co odkryłem uczestnicząc w początkach rewolucji mobilnych gier – Pokemon Go. Gra zawiera dużo mechanizmów przyciągających uwagę i wymuszających aktywność, bazujących na dopaminie i emocjach. Używać z umiarem.

Pokemon Go to prawdopodobnie największy fenomen 2016 roku w świecie wirtualnych rozrywek. Rewolucyjna gra, która wyciągnęła z domów setki tysięcy zasiedziałych fanów gier komputerowych, kreskówek, zarówno w gimnazjalnym wieku, jak i trochę starszych. To pierwsza, i zapewne nie ostatnia aplikacja, która wykorzystuje mapy i realny świat, nakładając na niego wirtualną, ekscytującą warstwę.

Pikachu

Pikachu

Nie jestem fanem pokemonów, kreskówkę oglądałem wiele razy, ale bez zacięcia do zapamiętania nazw stworków czy śledzenia historii. Wiem, że istnieje bardzo rozwinięty ekosystem pokemonów na Nintendo i największą popularność notuje się w Japonii i USA. Do gry zachęciła mnie możliwość uczestnictwa w rewolucji – szkoda mi było odpuścić bycie tu i teraz w czasie zmieniających się paradygmatów grania i mobilnej rozrywki. Tym bardziej, że gra została znakomicie zrealizowana, pomysłowość twórców sięga dużo wyżej, niż gracze widzą na swoich małych ekranach. Uczciwie trzeba przyznać, że na starcie nie obeszło się bez problemów z wydajnością i działaniem.

Gra wystartowała w różnych terminach w różnych krajach (na początku w Japonii, w Polsce start był opóźniony) i oczekiwanie dodawało emocji. Już na starcie, głębsze spojrzenie na to, co dzieje się podczas grania wywoływało wątpliwości – dostęp do kamery i charakter rozgrywki pozwalał grze na zbieranie szerokiej gamy danych o użytkownikach. Lokalizacja, bliskie otoczenie, np. wyposażenie domu, niegrający członkowie rodziny, miejsca, które się odwiedza to tylko początek tego, co trafiało na serwery. W przypadku biur i przestrzeni biznesowych, szczególnie w korporacjach, istniało duże ryzyko wycieku poufnych danych. Swoim życiem od razu rozpoczęły żyć plotki, jakoby np. policja zdemaskowała gangstera, który bawił się grą rozszerzającą rzeczywistość i tym samym zdradził swoją lokalizację i rzeczy, które były bezpiecznie schowane w czterech ścianach.

Pieniądze

Struktura własnościowa spółki została dobrze opisana w kilku miejscach, kto zyska najwięcej jest opisane między innymi tutaj. Warto z pewnością zgłębić ten temat i anglojęzyczny internet wyrzuci w wynikach wyszukiwania sensowne analizy kto położy rękę na największej części zysków. Mogę krótko wymienić Nintendo, Niantic (googlowski startup), producentów smartfonów i baterii, firmy telekomunikacyjne pobierające opłaty za transfer danych i firmy obsługujące mikropłatności, szczególnie Bango. Większość kapitału, który został zebrany w big data pod postacią zbioru zachowań graczy, lokalizacji, zwyczajów zostanie wykorzystany w przyszłości do profilowania, zbierania i analizowania wzorców oraz tworzenia jeszcze skuteczniejszych aplikacji.

Jak wygląda życie gracza Pokemon Go? W wielkim skrócie to absorbująca rozrywka, pod którą kryje się niepewność i nieświadomość mechanizmów rządzących grą. Ze względu na to, że jest to nowy typ rozrywki, początkowa część gry to odkrywanie, jak działa nakładka Pokemon Go na rzeczywisty świat, mechanika łapania stworków i częstotliwość ich pojawiania się. Bardzo ważna jest lokalizacja punktów, gdzie dostaje się itemy konieczne do prowadzenia gry (pokeballe, potiony, revivy, jaja) – algorytm przyznaje te miejsca wg gęstości zaludnienia, co stawia już na początku pierwszą barierę. Granie ma sens jedynie w dużych miastach, gdzie występują bardzo popularne miejsca lub obszary o dużej populacji. Znajduje się tam więcej punktów dystrybucji przedmiotów i większa częstotliwość pojawiania się stworków (spawn co godzinę i pozostanie w miejscu przez pokemona przez max 15 minut pozwala na w miarę komfortowe dotarcie do miejsca i wyłapywanie).

Dopiero doświadczony gracz rozpozna, jakie parametry powinien rozwijać. W grze jest uniwersalna jednostka – stardust, która służy do ewolucji stworków, jednak schodzi ona na dalszy plan względem liczby pokeballi, które są konieczne do łapania i poziomu XP, który pozwala na zdobywanie poziomów i wpływa na to, czy widzimy „mocniejsze” pokemony na kolejnych stopniach ewolucji. Dochodzimy więc do celów…

Cele

„Catch them all” to fraza, która jest mottem całej serii bajek. Trudno się dziwić, że stała się również motywem przewodnim gry i motorem napędowym wielu graczy, którzy spędzali cały swój wolny czas biegając po mieście (pierwszy gracz, który wypełnił Pokedex dostał od Expedii bilet lotniczy do Japonii i Australii, żeby skompletować zbiór), wierząc, że będą pierwsi. Nie jest jednak sekretem, że ekstremalnie trudno jest skompletować wszystkie Pokemony. Nawet, jeśli spędzi się te kilkaset godzin biegając i wypełniając levele, żeby umożliwić sobie w ogóle znalezienie najlepszych pokemonów, to ostateczną barierą jest właśnie fakt, że obok ponad setki ogólnodostępnych – jest jeden gatunek pokemona, który jest dostępny tylko w Ameryce, jeden dostępny tylko w Australii, jeden dostępny tylko w Azji… Zastanawiam się, jak gracze racjonalizują sobie ten fakt…

Tauros - pokemon dostępny tylko w USA

Tauros – pokemon dostępny tylko w Ameryce

Gdy już gracz uświadomi sobie, że złapanie wszystkich pokemonów to misja na lata, rozpoczyna sobie budować cele poboczne. Twórcy gry zaprojektowali wiele dodatków, które pasują do różnych typów graczy. Preferujący rywalizację sprawdzą swoje zbiory w walce o gym (potrzeba do tego świetnych jednostek), do zebrania jest kolekcja medali dla fanów statystyk (liczba pokemonów, przechodzonych kilometrów, złapanych poszczególnych typów, liczba ewolucji to tylko początek listy), nie wspominając już o poziomie czy konkretnych stworkach.

Medale w Pokemon Go

Medale

Konkretne pokemony charakteryzują się parametrami (Individual Value) – te z najwyższymi wartościami są trudne do zdobycia przez wyłapywanie – po najlepsze trzeba sięgnąć do „wychodzenia” jaj. 2, 5 lub 10 kilometrowe jaja umieszcza się w inkubatorze i spaceruje się, aż się wyklują. To najlepsza droga do realizacji jednego z podstawowych celów – posiadania świetnego i „doładowanego” pokemona. Im rzadszy stworek, tym większy prestiż z posiadania, a dodatkowo ich użyteczność można sprawdzić w walce w gymach – posiadacze najlepszych Gyardosów, Snorlaxów, Charizardów, Dragonitów, Vaporeonów mogą zapewnić sobie przypływ Pokecoinów za stałą obecność ich najlepszych stworków w gymach. Wydaje się, że wszystko w grze się przeplata, zdobywanie medali pomaga w łapaniu trudniejszych pokemonów (zdobywa się bonus do łapania, co w praktyce przekłada się po prostu na większe prawdopodobieństwo złapania dzikiego stworka w kulę), łapanie i ewolucja zwiększa poziom XP, który pozwala widzieć więcej pokemonów, łapać ich więcej i robić ewolucję pozyskując rzadsze egzemplarze. Nie jest to tylko wrażenie, tylko świadome zaprojektowanie gry do wykonywania większości zaplanowanych przez twórców czynności.

Vaporeon

Vaporeon

Najczęściej przemilczana, ale niezwykle ważne jest decyzja, czy wspomagać się dokupowaną walutą, „Pokecoin”. Nie opłaca się kupować za nią pokeballs, ale dodatkowe inkubatory (z jaj wykluwają się najlepsze jednostki, które sprawdzą się jako trofea lub pokemony do walki w gymach) i lucky eggs (pozwalające na podwojenie punktów XP) są znakomitym wspomagaczem, oszczędzającym czas i wysiłek.

Sklep Pokemon Go

Sklep Pokemon Go

Kupowanie to nie jest jedyna opcja – Pokecoins dostaje się również za wygrywanie w walce o Gym – raz dziennie można zgarnąć bonus za wszystkie pokemony, które umieściliśmy w gymach (i które przetrwały). Za jednego pokemona dostaniemy 10 Pokecoins (o wartości ok. 6-10 centów, gdybyśmy mieli kupić je w sklepie).

Konsekwencje

Co prawda zaliczamy grę do kategorii rozrywki, ale zawsze jest „coś za coś”. Grając w Pokemon Go poświęcamy zdrowie (oczy wlepione w ekran komórki i kręgosłup wykrzywiony od nienaturalnego ułożenia głowy podczas marszu), nie mówiąc już o ryzyku potknięcia czy potrącenia przez samochód. Technicznie, gra zużywa bardzo dużo baterii w telefonie, więc aktywni gracze muszą pogodzić się z częstym ładowaniem lub zmienić szybciej telefon. Największym złodziejem jest jednak konieczność kierowania naszej uwagi na grę, a co z tym idzie, traci się ogromne ilości czasu na przełączanie uwagi od rzeczywistości do gry i z powrotem. Wielki kunszt twórców gry da się poznać wgłębiając w to, co dzieje się w naszym mózgu…

FOMO

Fear of missing out dotyka graczy Pokemon Go w szczególnym stopniu. Losowe pojawianie się pokemonów w połączeniu z przekonaniem, że niektóre pokemony występują rzadko to mieszanka, która przymusi mniej odporny mózg do ciągłego sprawdzania, jakie stworki pojawiły się aktualnie w zasięgu telefonu nawet wtedy, kiedy gracz zajmuje się czymś innym, niezwiązanym z grą. To samo dotyczy zwykłych czynności, które mogłyby wspierać wysiłek „levelowania”, czyli np. jazda samochodem – niepokój spowoduje zbyt szybkie poruszania się, które automatycznie odłącza zbieranie kilometrów potrzebnych do wykluwania pokemonów z jajek (częsty przypadek w USA to włączanie aplikacji w korkach, które ze względu na niską prędkość poruszania pozwalają na „oszukanie” aplikacji). Naturalne jest bieganie do Pokestopów, gdy pojawi się dokoła nich stworek, którego jeszcze nie ma się w zbiorze. Dochodzi do tego rywalizacja – dobrze jest mieć wśród bliskich znajomych osobę, która również gra. Wspólne spędzanie czasu buduje relację, wspomaga dodatni efekt aktywności fizycznej, która niestety jest negowana faktem, że największa gęstość points of interest jest w mieście – w efekcie biega się w zanieczyszczeniach. Mam wrażenie, że sama natura gry wyklucza „zdrowe” korzystanie z niej, np. jedynie podczas dojazdów do pracy tramwajem lub podczas niedzielnego spaceru. Stawianie sztywnych granic nie sprawdza się w przypadku wykorzystywania lękowych mechanizmów, tym bardziej, że chodzi o utracone korzyści. Może jedynie pomóc tutaj przeszkoda wewnątrz samej gry, np. przez mieszkanie w rzadko zaludnionym miejscu gra po prostu nie generuje pokemonów w domu, przez co nie opłaca się jej włączać.

Hackowanie mózgu

Ludzki mózg w celach przetrwania i rozwoju rozwinął wiele mechanizmów stymulacji. Kunszt twórców gry objawił się w błyskotliwym zastosowaniu grywalizacji i jej efektów. Po włączeniu gry gracz zostaje wciągnięty w pętle stymulacji coraz większymi dawkami dopaminy – gra wykorzystuje aż do nasycenia „zdrowe” mechanizmy:

  • stymulacja mózgu przez poszukiwanie i znajdowanie (u podstaw tego mechanizmu leżą pragnienia – kto by nie chciał mieć największego Snorlaxa, który wytrzyma we wszystkich gymach?). Należy tutaj odróżnić pragnienie od mechanizm preferencji, który nie opiera się na dopaminie, ale na optoidach – choć są badania wykazujące, że te mechanizmy są zbyt skomplikowane, żeby przeprowadzić taki prosty podział.
  • przekraczanie oczekiwań (pozostawiając aplikację włączoną możemy w końcu natknąć się na super rzadkiego pokemona pośród stu zwykłych rattatów i pidgeyów. Z jajka może wykluć się Gayardos, na którego trzeba zebrać aż 400 cukierków.
  • emocje (oprócz rywalizacji ze znajomymi, źródłem emocji może być walka w pokestopach, duma z świetnej kolekcji, zadowolenie z grania bez dopłacania pieniędzy za monety – kosztem czasu…)
  • efekt nowości (każdy pokemon pojawi się jeden raz jako nowy stworek, ze specjalną animacją dodawania do Pokedexu, gdzie nie zdobyte jeszcze pokemony zajmują „puste” miejsca. Bieganie za pokemonami często zaprowadza gracza w rejony, w które z własnej woli nie miałby powodu się wybrać. W kolejnych etapach gry będą pojawiały się kolejne generacje pokemonów.

Na szczęście, ludzki organizm ma wbudowany mechanizm ratujący system dopaminowy od „przegrzania” – neurotransmiterom wraz ze wzrostem stymulacji jest coraz trudniej wzbudzić reakcję. Dla gracza ma to takie konsekwencje, że żeby utrzymać poziom stymulacji, muszą dostarczać mózgowi coraz silniejszy bodziec. Ma to efekt np. w postaci wielokrotnego odświeżania gry w ciągu dnia, wielokrotnego włączania i wyłączania gry, korzystania z gry w momentach, które bez „konieczności” otrzymania bodźca gracz wykorzystałby na coś innego. Gra, która co najmniej w części opiera się na zmianie lokalizacji może doprowadzić do sytuacji, w której gracz podróżuje do nowych miejsc, których tak naprawdę nie widzi, ponieważ jest pochłonięty grą…

Gra jest tak dobrze zaprojektowana, że nawet gracze nie związani mocno ze światem pokemonów z łatwością odnajdują się w tym pół wirtualnym świecie – również dzięki wykorzystaniu powyższych mechanizmów. Na początku w grze było 150 pokemonów, na pewno będzie ich więcej… Po pewnym czasie od startu dołączono kilka kolejnych, „małych” stworków…

Pokedex

Pokedex – lista pokemonów

Jak żyć?

Gra Pokemon Go DZIAŁA. Nie tylko jako mechanizm biznesowy, czy rozrywka, ale jako zjawisko, łączące wirtualny świat z rzeczywistym. Gracz może znaleźć się w sytuacji, w której przegapił moment, w którym dał się wciągnąć. Nie potrzeba do tego fascynacji żółtym chomikiem strzelającym iskrami czy zainteresowania światem anime.

Znając mechanizmy, które wykorzystuje gra, można łatwiej przeciwstawić się destrukcyjnemu wpływowi nadmiernej stymulacji, która w efekcie doprowadza do niekorzystnego rozporządzania naszym czasem, zdrowiem i uwagą. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to proste, a big data i rozpoznawanie wzorców pomaga dostosowywać grę w czasie rzeczywistym, wystawiając gracza na próbę, której nie może oprzeć się statystycznie najwięcej graczy…

18/11/2016
by wash
0 comments

Rynek srebra 2016 – podsumowanie

Poprzednie części serii o srebrze znajdziecie tutaj: wprowadzenie do rynku srebra, produkcja srebra, popyt na srebro.

W polskiej blogosferze dominuje pogląd, że fizyczna inwestycja w metale szlachetne to „must have”, z czego złoto trzeba po prostu mieć, a srebro to rzadka okazja inwestycyjna, która odpali w stratosferę w przypadku wielkiego kryzysu gospodarczego. Moim zdaniem, warto wyjść jednak poza prognozowanie katastroficznego scenariusza i zbudować warsztat, którego podstawą są aktualne dane na temat rynku srebra.

Jak już wspominałem, pod koniec 2015 ceny srebra osiągnęły dołek i mimo utrzymującej się deflacji wyruszyły w górę, przekraczając nawet $20 za uncję. Był to sygnał potwierdzający, że strategia długoterminowych kupujących, którzy dokupują w dołkach cenowych i akumulują srebro jest poprawna. Co więcej, wydaje się, że po przełamaniu spadkowego kanału, każdy poziom cenowy poniżej $15 jest świetną okazją do zakupów, najlepiej rozłożonych na kilka części (fizyczne srebro i ETF). Przekonanie do poprawności inwestycji w srebro wynika z fundamentów tego metalu i trwałości jego zastosowań w sektorze jubilerskim/użytkowym i energetycznym (długotrwały popyt związany ze zmianą strategii na energię ze źródeł odnawialnych), co w połączeniu ze zmniejszającą się podażą z kopalń tworzy sytuację, w której wzrost ceny jest tylko kwestią czasu. Nie będziemy powtarzać, że srebro może być uznawane za bezpieczną inwestycję w trudnych czasach, ponieważ złoto lepiej pełni tę rolę. Do wzrostu ceny wystarcza jedynie, że długoterminowi kupujący i spekulanci w tym samym czasie zechcą zainwestować w srebro, każdy mając własną motywację. Nasza motywacja to zebrać wystarczająco dużo srebra, żeby w perspektywie kilku lat (2020-22), kiedy inflacja będzie wysoka, zrealizować zyski.

W serii korzystałem m.in z raportów CPM Group i innych raportów, opracowań i artykułów.

06/11/2016
by wash
0 comments

Srebro w 2016 – popyt

Kontynuuję serię o srebrze w 2016 – tym razem zajmę się popytem. Jeśli chcesz wrócić do poprzednich artykułów – wstęp do serii o srebrze i podaż na rynku srebra.

Popyt przemysłowy na srebro stabilnie wzrasta i w 2015 osiągnął poziom 875,3 milionów uncji. Wzrost spowodowany jest zarówno spadającymi cenami, jak i zwiększoną liczbą zastosowań. Właśnie na zastosowania srebra chciałbym zwrócić szczególną uwagę, ponieważ na tym opiera się warsztat każdego poważnego inwestora w srebro. Sektor biżuterii jest tradycyjnie ważnym składnikiem ekonomii srebra i jednocześnie jest tą wrażliwą na ceny częścią. Elektronika to tradycyjnie rozwojowy i rozrastający się sektor, w którym sukcesywnie zwiększa się popyt na srebro (w 2016 roku wzrost popytu utrzyma się,  będzie jedynie nieznacznie mniejszy ze względu na wysokie stany magazynowe). Srebro znajduje zastosowanie w fotowoltaice, jest używane do produkcji paneli solarnych, czyli urządzeń zbierających energię słoneczną w celu przekształcenia jej w energię elektryczną. Kraje zachodnie i najszybciej rozwijające się prowadzą programy wdrażania coraz większego udziału pozyskiwania energii ze słońca. W przemyśle, srebro jest katalizatorem pozwalającym na przemianę etylenu w tlenek etylenu, który potem w wyniku hydrolizy daje glikol etylenowy, używany do produkcji poliestru. Sektor fotograficzny zanotował dalsze spadki (-6% w 2015 i prognozowany spadek -8% w 2016).

Jak widać, srebro znajduje zastosowanie w wielu sektorach gospodarki, zarówno w przemyśle i skomplikowanych procesach chemicznych i biznesowych, jak i w codziennym życiu i inwestycjach. Popyt zmienia się co roku i trafne odczytanie sytuacji w poszczególnych branżach i wnioskowanie trendów pozwoli inwestorom zorientować się, w którym kierunku podąży cena srebra.

W serii korzystałem m.in z raportów CPM Group i innych raportów, opracowań i artykułów.

26/10/2016
by wash
0 comments

Srebro w 2016 – podaż

Kontynuuję serię o srebrze – aby przeczytać pierwszą część przejdź do wstępu o srebrze w 2016.

Rozważania o srebrze mógłbym już zakończyć, konkludując, że srebro „trzeba” mieć na wypadek katastrofy gospodarczej, która nieuchronnie czeka świat. Polska blogosfera, a czasem też portale lubują się w takim przedstawianiu świata, ja jednak pójdę krok dalej i postaram się trochę wgłębić w temat.

Podaż srebra w 2015 roku wyniosła 983,4 miliona uncji, a przewidywania na 2016 zakładają dalszy spadek do 973,2 miliona uncji. Przyczyną spadku ma być zmniejszona produkcja z kopalń (m.in zamknięcie kopalni Century w Australii, należącej do MMG oraz Lisheen w Irlandii, należącej do Vedanta – wpłynie również na wynik w 2016, ponieważ jest to ucięcie prawie 5% podaży cynku) i mniejszy odzysk. Warto wspomnieć, że produkcja srebra, w odróżnieniu od innych przemysłowych surowców, w dwóch trzecich jest wynikiem produkcji innych surowców i metali (dokładniej – 54% produkcji srebra pochodzi z produkcji miedzi, cynku, ołowiu, a 12% z produkcji złota). Jest to ważne spostrzeżenie, ponieważ w rezultacie srebro tak naprawdę nie stanowi same o sobie, tylko jest zależne od uwarunkowań tych właśnie podstawowych kopalin. Ma to poważne konsekwencje dla inwestora, który chcąc obserwować produkcję srebra musi tak naprawdę obserwować wydobycie bazowych metali (miedzi, cynku, ołowiu, niklu), ich jakość, problemy, zamykanie inwestycji i otwieranie nowych oraz poszukiwanie nowych złóż. Kolejna zmiana w podaży pochodzi z Glencore, który również tnie wydobycie metali bazowych (u nich 3,6% podaży cynku, co przełoży się na 24 miliony uncji srebra mniej w 2016). Podaż srebra z kopalni miedzi również jest estymowana na mniejszą niż w 2015. Produkcja srebra przy wydobyciu złota wzrosła w 2015 do 135,6 miliona uncji (porównując do 125,6 miliona uncji w 2014). Mimo, że produkcja złota będzie prawdopodobnie większa w 2016, to srebra z tych kopalni będzie mniej.

Kolejnym ważnym czynnikiem, który należy śledzić jest siła dolara i ogólny stan gospodarki. Wiąże się to ściśle z przewidywaniami recesji, podczas której zwiększa się podaż na rynku odzyskiwania złota i srebra – ludzie w finansowych kłopotach pomagają swoim budżetom przynosząc złoto i srebro na sprzedaż lub w celu uzyskania pozabankowej pożyczki. W 2016 nie ma już dużych szans na większą recesję, stąd nie będzie zwiększonej podaży od zwykłych ludzi.

Podsumowując, w 2016 podaż spodziewana jest na minimalnie mniejszym poziomie, niż w 2015. Ceny srebra w 2016 roku są już po zdrowych wzrostach, mimo deflacji – trudno jednak przypisać je mniejszej produkcji.

W analizie korzystam z raportów CPM Group i innych.

20/10/2016
by wash
0 comments

Rzut oka na srebro w 2016

Ceny srebra w 2015 roku nie dały inwestorowi dużo radości. 14 grudnia był dołek na poziomie $13,62 (najniżej od lipca 2009), a cały rok skończył się niewiele wyżej. Co prawda analitycy wierzą, że wtedy właśnie zdarzył się dołek na srebrze, to ceny surowca jedynie wyłamały kilkuletni trend spadkowy, trzymając się jego górnego ograniczenia w drugiej połowie 2016 roku. Nastroje na początku roku były tak złe, że analitycy nie wierzyli w przebicie granicy $15, która jak wiemy została złamana dość szybko. Z kolei polscy analitycy i blogerzy nie wykluczali dalszych spadków, nawet poniżej $10 za uncję.

Ceny srebra są pod wpływem popytu ze strony inwestorów w metal – ważne jest określenie, ile srebra inwestorzy są chętni kupić i za jaką cenę. Nabywcy krótkoterminowi będą trzymali się z dala od rynku srebra ze względu na negatywny sentyment po kilku latach bessy, a długoterminowi prawdopodobnie będą wierni swojej strategii dokupowania w małych ilościach w dołkach cenowych. I to właśnie brak inwestorów krótkoterminowych i spekulantów wpłynął na spadający popyt inwestycyjny, który w 2015 wyniósł 108,1 milionów uncji (2014: 143,9 milionów uncji). W 2016 z kolei spodziewamy się powrotu inwestorów krótkoterminowych, którzy uwierzyli w trwałość odbicia. Przypominamy, że forecast w grudniu 2015 zakładał dalszy spadek popytu inwestycyjnego, do poziomu 97,1 milionów uncji.

Narracja stojąca za nabywaniem srebrnych monet nie zmienia się od lat, nie zmieniły jej kryzys w 2008 ani odbicie kilka lat później. Inwestorzy wierzą w to, że stabilność srebra i złota opłaci im się, gdy zbytnie zadłużenie państw spowoduje niemożność pomocy w przypadku nagłej gospodarczej zapaści. Nie jest określony jedynie horyzont czasowy takiego wydarzenia, a każdy miesiąc względnej stabilności powoduje w takiej strategii stratę, lub w najlepszym przypadku brak zysku. Główna strategia polega na tym, że nagłe załamanie gospodarki spowoduje gwałtowne zamykanie krótkich pozycji (dużych i małych graczy) i wywinduje ceny metali szlachetnych – głównie złota i srebra. Na pytanie czemu srebro, a nie złoto, odpowiedzią jest fakt, że srebro reaguje na sytuację na rynku podobnie do złota, tylko z kilkukrotnym wzmocnieniem siły ruchu. Złoto wzrasta – srebro bardzo wzrasta; złoto spada – srebro spada mocniej.

W artykule korzystam z danych z CPM Group i innych opracowań i raportów.